wiek 3-5 5 min czytania

Agatka i żółty uśmiech nad łąką

Agatka jest najmniejszą rakietą w małym kosmodromie za łąką i marzy, żeby polecieć wysoko. W przeddzień Światowego Dnia Uśmiechu wiatr zrywa z lin wielki żółty balon w kształcie uśmiechu i wplątuje go wysoko w koronę najwyższej topoli. Duże rakiety są za szerokie, żeby wcisnąć się między gałęzie — więc mała Agatka policzona przez panią przedszkolankę startuje jako pierwsza i ratuje uśmiech nad całą wioską.

🎧

Posłuchaj tej bajki

Lektor:
Agatka i żółty uśmiech nad łąką - ilustracja 1
Za łąką pełną maków stał mały kosmodrom: trzy wyrzutnie, czerwony hangar i rakieta Agatka — najmniejsza z całej rodziny. Agatka miała okrągłe okienko, złote skrzydełka i uśmiech namalowany na samym czubku. Marzyła o jednym: żeby polecieć wysoko. Tymczasem w wiosce trwały przygotowania do Światowego Dnia Uśmiechu. Dzieci wycinały z papieru żółte buźki, mama piekła ciasto, a pan Jan wyciągał na linach wielki, żółty balon w kształcie uśmiechu. „Jutro, w pierwszy piątek października, uśmiechnie się do nas całe niebo” — mówiła pani przedszkolanka. Agatka patrzyła w górę i wzdychała. „Ja też chcę lecieć” — szepnęła cichutko.
Agatka i żółty uśmiech nad łąką - ilustracja 2
Wieczorem, gdy wioska już spała, zerwał się wiatr. Wielki żółty uśmiech szarpnął się na linach i utknął wysoko w koronie najwyższej topoli. Liny owinęły się wokół gałęzi jak nitki wokół kłębka. „Ojej!” — zawołała pani przedszkolanka. „Bez balonu nie będzie jutro uśmiechu nad łąką!”. Na pomoc ruszyły duże rakiety, ale były za szerokie i za ciężkie — nie mogły wcisnąć się między gałęzie. Wszyscy stali na trawie i patrzyli w górę, smutni jak niebo bez słońca. Tylko Agatka poczuła, jak coś w niej drga. Była mała. Może właśnie dlatego mogła to zrobić.
Agatka i żółty uśmiech nad łąką - ilustracja 3
„Ja polecę” — powiedziała Agatka. Wszyscy umilkli. „Jesteś malutka” — powiedziała mama rakieta. „Ale jestem akurat tak mała, żeby zmieścić się między gałązkami” — odpowiedziała cichutko Agatka. Bała się. Silnik łomotał jej jak bębenek. Pani przedszkolanka policzyła: „Trzy, dwa, jeden…”. Z dołu buchnął złoty ogień i Agatka wzniosła się nad trawę. Wyżej, jeszcze wyżej — między liście, między cienie. Roztrącała noskiem gałązkę za gałązką, aż zobaczyła żółty balon: wielki, mokry od wieczornej rosy, owinięty linami jak prezent. Nad nią wysoko kołysał się na wietrze i wyglądał jak mały księżyc z uśmiechem.
Agatka i żółty uśmiech nad łąką - ilustracja 4
Agatka przysunęła się do supełka. Złotym skrzydełkiem trąciła linę raz i drugi, aż zaczep puścił. „Hop!” — balon podskoczył i wypłynął z korony topoli jak wielka żółta buźka na niebie. Agatka leciała za nim, a iskierki sypały się z jej silnika jak brokat. Na dole wioska podniosła głowy. Ktoś się roześmiał, potem ktoś drugi, potem wszyscy. Śmiech turlał się po łące, aż starszy pan poprawił kapelusz, a kot przeciągnął się i uśmiechnął od ucha do ucha. „Lecisz, Agatko!” — wołały dzieci. „Najwyżej ze wszystkich!” A Agatka czuła, że rośnie — nie większa, ale ważniejsza.
Agatka i żółty uśmiech nad łąką - ilustracja 5
Nazajutrz rano, w pierwszy piątek października, żółty uśmiech wisiał wysoko nad łąką jak małe, wesołe słońce. Dzieci przyniosły papierowe buźki i odbiły je na szybie Agatki. „Najmniejsza rakieta, najwyższy lot” — powiedziała pani przedszkolanka i przypięła Agatce złoty medal z uśmiechem. Agatka od tej pory woziła uśmiechy wszystkim, którzy ich potrzebowali: chorej wiewiórce, smutnemu jeżykowi, zmęczonej mamie. Bo uśmiech to jedyna rzecz, której kiedy się komuś podaruje, robi się jeszcze więcej. „Śmiech to zdrowie” — mówiła Agatka i dodawała: „a ja latam z nim w kosmos i z powrotem”.

Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖

Stwórz własną bajkę ⚡