wiek 3-5
5 min czytania
Antek i najpiękniejszy grzybek w lesie
Antek pierwszy raz idzie z mamą na grzybobranie i uczy się trzech leśnych zasad. A gdy w mchu rozbłyśnie najpiękniejszy grzybek świata, mały smok musi wybrać: zbieram czy tylko podziwiam?
🎧
Posłuchaj tej bajki
Lektor:
Antek obudził się, gdy w smoczej jaskini było jeszcze szaro. Dziś pierwszy raz szedł z mamą na grzybobranie! Wziął swój mały wiklinowy koszyczek, owinął się ciepłym, rdzawym szalikiem i tupnął łapkami. — Pamiętasz zasady? — zapytała mama. — Trzy! — zawołał Antek. — Nie oddalam się. Zbieram tylko te grzyby, które znam. A gdy się zgubię, staję przy pasiastym słupku i gwiżdżę. — Bardzo dobrze — uśmiechnęła się mama. — A do domu wracamy przed zmrokiem.
Las pachniał wilgotnym mchem i liśćmi. Antek szedł ścieżką między brzozami i rozglądał się na wszystkie strony. — Kurki! — pisnął nagle. Przy trawie rosły małe, złote grzybki jak parasolki dla żuków. Antek delikatnie przekręcił każdy z nich i włożył do koszyka. — Jeden, dwa, trzy! — liczył. Liście tańczyły nad nim jak złote motyle, a wiatr niósł zapach jesieni. — Mamo, las to największa podróż świata! — powiedział smok.
Nagle Antek stanął jak wryty. W mchu, w jednym promyku słońca, rósł najpiękniejszy grzybek, jaki kiedykolwiek widział: czerwona czapeczka w białe kropki, prosta jak mała wieża. — Och! — szepnął Antek i wyciągnął łapkę. Ale zaraz ją schował za plecy. — Nie zbieram cię — powiedział do grzybka. — Nie znam cię. Mama mówiła: kiedy nie znasz grzyba, zostawiasz go w lesie. I tak go zostawił — ale stał tak jeszcze chwilę i patrzył, bo był prześliczny.
Wtem wiatr szarpnął gałęziami i liście zakręciły się w wielką, szeleszczącą chmurę. Antek zamrugał, przetarł oczy i rozejrzał się. — Mamo? — zawołał. — Mamo! Nagle ścieżka była pusta, a drzewa wyglądały jak wielkie, zielone ściany. Serduszko smoka zabiło mocno. Ale przypomniał sobie drugą zasadę. — Nie pędzę byle gdzie — powiedział sam do siebie. — Idę do pasiatego słupka i tam gwiżdżę. Ruszył więc prosto przed siebie, aż na polanie zobaczył biało-czerwony słupek.
Antek stanął przy słupku i gwizdnął raz, drugi, trzeci. Las odpowiedział cichutkim echem. A potem, między drzewami, rozbłysły dwie znajome, złote smocze oczy. — Tutaj jesteś, mój mały wędrowniku! — powiedziała mama i przytuliła go mocno. — Bałem się — przyznał Antek. — Ale nie zgubiłem się na dobre. Zrobiłem tak, jak mówiłaś. Mama zajrzała do koszyka: pełno złotych kurek! Wrócili do jaskini przed zmrokiem, a Antek zasnął otulony szalikiem. — Jutro znowu pójdziemy w tę wielką podróż — szepnął. — Las nie jest straszny, kiedy zna się leśne zasady.
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku