wiek 6-9
5 min czytania
Bąbel i łapacz spadających gwiazd
Mały wynalazca Bąbel spędza ostatnie dni wakacji pod wiejskim niebem, łapiąc spadające gwiazdy. Gdy jego gwiazdolapacz łapie maleńką Iskierkę, która zgubiła swoją iskrę, chłopiec odkrywa, że najważniejsze wynalazki powstają w sercu. Ciepła opowieść o odwadze, przyjaźni i sile życzeń — na dobry start nowego roku szkolnego.
W ostatnim tygodniu wakacji Bąbel nie spał. Na dachu babcinej chatki siedział z ogromną siatką na kiju — swoim gwiazdolapaczem. – Tej nocy Perseidy lecą najgęściej – szepnął, poprawiając okulary na czole. Chciał złapać spadającą gwiazdę i wypowiedzieć życzenie, zanim zacznie się szkoła. Bo w nowej klasie… no cóż, trochę się bał. Nagle niebo rozbłysło. Srebrna smuga przecięła mrok jak strzała. Bąbel zamachnął się, a siatka świsnęła w powietrzu. – Mam cię! – krzyknął i zeskoczył z dachu prosto w wysoką trawę, gdzie coś migotało złotem.
W trawie leżała gwiazdka wielkości dłoni. Była ciepła, ale jej światło gasło jak dogasający węgielek. – Nie bój się – powiedział Bąbel, ostrożnie biorąc ją do rąk. – Zgubiłam iskrę – pisnęła cienkim głosikiem. – Bez niej nie wzniosę się do nieba. Nazywała się Iskierka i strasznie się wstydziła, że spadła. Bąbel otworzył swój pas z narzędziami. – Wynalazek to moja specjalność! – zapewnił. – Zbuduję ci nową iskrę. W kieszeni dźwięczały mu śrubki, a w sercu — wielkie postanowienie: pomoże małej gwieździe, nawet gdyby miał rozebrać pół chatki.
Próbował wszystkiego: żarówek z latarki, baterii z radia, a nawet lusterek z babcinej komódki. Iskierka świeciła coraz słabiej. – Moja iskra to nie prąd – szepnęła. – To odważne życzenie, wypowiedziane głośno, gdy się boję. Bąbel spuścił głowę. – Też się boję – przyznał. – Nowa szkoła, nowi koledzy… a co, jeśli nikogo nie polubię? Iskierka zamrugała słabiutko. – To może ty pierwszy wymyśl życzenie? Bąbel pomyślał o gwarze na przerwach i o tym, jak ktoś kiedyś podał mu zgubioną rękawiczkę. – Wiem – powiedział cicho. – Zrobię to, czego naprawdę chcę.
Tej nocy wiatr pachniał latem. Bąbel wdrapał się na stary wiatrak, a Iskierka grzała mu się w kieszeni kamizelki. Niebo było pełne spadających gwiazd — srebrne, złote, jedna za drugą, jakby ktoś sypał iskrami z wielkiego worka. – Teraz! – zawołał Bąbel. Podniósł gwiazdkę wysoko nad głowę i krzyknął z całych sił: – Życzę sobie, żeby Iskierka znów świeciła! – I żebyś się nie bał – dołożyła cichutko gwiazdka. Wtedy stało się coś niezwykłego: z serduszka Bąbla, prosto w gwiazdkę, popłynął złoty blask.
Iskierka rozbłysła jak małe słońce, poderwała się w górę i pomknęła między meteory, zostawiając za sobą smugę iskier. A na pasie Bąbla została maleńka złota gwiazdka — odcisk jej światła. – Wróć, kiedy zechcesz! – zawołał, machając ręką. Rano, pierwszego dnia szkoły, Bąbel szedł z plecakiem, a gwiazdka na pasie cichutko migotała. Przy furtce stał chłopiec z nowym piórnikiem i rozglądał się niepewnie. – Cześć, jestem Bąbel – powiedział i uśmiechnął się. Wiedział już, że najodważniejsze życzenia to te, które wypowiadamy dla innych — i że czasem wystarczy jedno dobre słowo, żeby komuś rozświetlić niebo.
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku