wiek 6-9
5 min czytania
Baj Bóbr i Kamienie, Które Śpiewały
Mały bóbr Baj Bóbr znajduje w rzece pięć kamieni, które potrafią śpiewać. Gdy ich melodia gaśnie, rusza łódką w dół rzeki — przez bystrza i za Wodospad Grzywy — aby przynieść ze Źródła Pierwszej Fali kroplę, która pamięta początek wody. Ciepła opowieść o odwadze, ciekawości i muzyce ukrytej w każdej rzece.
Za wielkim zakrętem Rzeki Bursztynowej, tam gdzie wierzby czesały wodę długimi gałęziami, stała tama zbudowana przez Baj Bóbr. Każdego ranka mały bóbr obchodził swoje dzieło dookoła, poprawiał gałązki i domykał glinę. Ale tego dnia z dna rzeki dobiegło coś, czego nigdy wcześniej nie słyszał — cichutkie śpiewanie. Wśród kamieni leżało pięć okrągłych, gładkich głazów, a każdy nucąc swoją nutę. Baj wmurował je w tamę, woda popłynęła przez nie i nagle cała dolina wypełniła się melodią. — Śpiewają! — pisnął Baj i ze szczęścia tupnął płaskim ogonem. Lecz stara wydra Szumka, która drzemała w trzcinach, pokręciła wąsami: — Te kamienie śpiewają tylko wtedy, gdy woda pamięta swój początek.
Jeszcze tej samej nocy muzyka obudziła całą rzekę. Rybki tańczyły, żaby rechotały w rytm, a Baj siedział na tamie z szeroko otwartymi oczami. Ale gdy wzeszło słońce, kamienie zamilkły. Zrobiły się zimne i szare, jak zwykłe głazy. — Zgubiły melodię — westchnął Baj. Wydra Szumka wytknęła nos z wody i wyjaśniła: — Daleko stąd, za Wodospadem Grzywy, bije Źródło Pierwszej Fali. Tam woda pamięta, skąd przyszła. Bez kropli z tego źródła kamienie nigdy nie zaśpiewają. Baj spojrzał na rzekę, która wiła się aż po horyzont. — To popłynę tam — powiedział cicho, ale stanowczo. — Przecież jestem bobrem, a bobry nie boją się wody. Z kory i gałązek zbudował małą łódkę, zatknął w niej chorągiewkę z liścia i ruszył z prądem.
Łódka pędziła szybciej, niż Baj się spodziewał. Rzeka szumiała, skręcała, podrzucała kora w górę i w dół. — Trzymaj się nurtu! — zawołał ktoś z góry. Nad wodą przeleciał zimorodek Modraczek, mieniący się błękitem i pomarańczem. — Przed nami bystrza — zawołał. — Wiosłuj, kiedy fala uniesie cię w górę, i odpoczywaj, gdy opadnie! Baj chwycił wiosło z łopianu i wiosłował z całych sił. Woda pryskała mu na futro, a pompon na czapeczce tańczył jak szalony. Raz, drugi, trzeci — łódka przeskoczyła przez pieniące się bystrza i wylądowała w cichej zatoce. — Uff! — sapnął Baj. Modraczek usiadł mu na dziobie. — Dobrze płyniesz, mały bobrze. Za tym zakrętem czeka już Wodospad Grzywy.
Za zakrętem rzeka wspinała się w górę, a woda spadała z wysokiej skały gęstą, białą grzywą. Za wodospadem Baj zobaczył ciemną szczelinę — wejście do groty. — To tutaj — szepnął Modraczek. — Źródło Pierwszej Fali. Baj wszedł do środka. W grocie było cicho jak pod kołdrą, a ze sklepienia zwisały krople, które błyszczały jak małe gwiazdy. Na samym środku, w kamiennej misie, pulsowała jedna jedyna kropla — złota, ciepła, żywa. — Pierwsza Fala — wyszeptał Baj z podziwem. Delikatnie nabrał kroplę w liść, pochylił głowę i poczuł, jak przez gwiazdkę na czole przepływa ciepło. Kropla zaświeciła jak maleńkie słońce. — Wracamy! — zawołał do zimorodka i wybiegł z groty, trzymając skarb w łapkach.
Gdy Baj dotarł do swojej tamy, słońce chyliło się ku zachodowi. Na brzegu czekała wydra Szumka, na wierzbie przysiadł Modraczek, a w wodzie tłoczyły się rybki i żaby. Baj wstąpił na tamę i ostrożnie wlał złotą kroplę między śpiewające kamienie. Przez chwilę nic się nie działo. Potem pierwszy kamień westchnął, drugi zanucił, a trzeci rozśpiewał się na całe gardło. Woda popłynęła przez tamę i nagle rzeka zagrała najpiękniejszą melodię świata — od źródła aż po samo morze. — Słyszycie? — pisnął Baj, a gwiazdka na jego czole świeciła jaśniej niż kiedykolwiek. — Rzeka pamięta swój początek! Od tej pory, gdy zapada zmrok, nad Bursztynową Rzeką rozbrzmiewa cicha pieśń — na pamiątkę małego bobra, który nie bał się płynąć pod prąd. ✨
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku