wiek 10-13 5 min czytania

Baja i Orzech, który Bał Się Spaść

Kończy się sierpień, a las wypełnia się gorączką jesiennych przygotowań. Wiewiórki chowają orzechy, jeże niosą liście, sójki znoszą żołędzie — a na najwyższej gałęzi starego dębu wisi jeden jedyny orzech, który boi się spaść. Baja, ruda lisiczka, postanawia pomóc mu zrozumieć, że upadek to nie koniec, tylko początek największej przygody. Ciepła opowieść o zmianach, odwadze i o tym, że to, czego się boimy, bywa najpiękniejszym początkiem.

Baja i Orzech, który Bał Się Spaść - ilustracja 1
Sierpień dobiegał końca, a las huczał jak ul przed zimą. Wiewiórki przemykały po gałęziach z orzechami w zębach, jeże taszczyły suche liście na legowiska, sójki znosiły żołędzie do ukrytych spiżarni. Baja pędziła przez paprocie, przeskakując powalone pnie, bo chciała zdążyć na wzgórze, zanim słońce zajdzie. Nagle stanęła jak wryta. Na najwyższej gałęzi starego dębu, tam gdzie wszystkie orzechy już dawno spadły, wisiał jeden jedyny orzech. Drżał na wietrze, ale nie puszczał gałęzi. — Zostań tam, gdzie jesteś — szepnął cicho. — Ja jeszcze nie chcę.
Baja i Orzech, który Bał Się Spaść - ilustracja 2
Baja wspięła się na dąb szybciej niż wiewiórka. — Hej, mały! — zawołała. — Wszyscy już zeszli na ziemię. Dlaczego ty wisisz sam? Orzech westchnął. — Boję się spaść. Jak spadnę, to już nigdy nie będę wisiał wysoko. Zniknę w ciemnej ziemi i nikt mnie nie znajdzie. Baja przysiadła na gałęzi i nagle zrozumiała, że zna to uczucie. Sama bała się końca lata. — Wiesz — powiedziała. — W zeszłym roku też tak myślałam. A potem odkryłam, że jesień to nie koniec. To tylko inny początek.
Baja i Orzech, który Bał Się Spaść - ilustracja 3
Patrzyły razem na las z samego czubka dębu. W dole wiewiórka z rudym ogonem chowała orzech do dziupli, jeż kulał się po ścieżce z liśćmi na kolcach, a stado ptaków krążyło nad polaną, ćwicząc przed daleką podróżą. — Widzisz? — szepnęła Baja. — Każdy z nich też „spada” ze swojego lata. Wiewiórka żegna lato orzechami, jeż liśćmi, ptaki niebem. Ale żadne z nich się nie boi, bo wiedzą, że coś po nich przychodzi. Orzech patrzył i patrzył. Po raz pierwszy od tygodni nie czuł, że coś traci. Czuł, że coś się zaczyna.
Baja i Orzech, który Bał Się Spaść - ilustracja 4
Tego wieczoru wiatr wstał jak zwykle o zachodzie. Orzech trzymał się gałęzi z całych sił, ale Baja była przy nim. — Kiedy spadniesz — powiedziała — znajdę cię. Zeskoczyła z dębu i ułożyła pod nim miękkie posłanie: warstwę mchu, pierzynę z liści i garść suchych traw. — Zobacz — zawołała z dołu. — Ziemia nie jest ciemna. Jest ciepła i miękka. I zawsze czeka. Orzech zamknął oczy, wziął głęboki oddech... i puścił gałąź. Leciał krótko, a potem wylądował prosto w liściach, mięciutko, jak w ramionach. — To było... całkiem miłe — zdziwił się.
Baja i Orzech, który Bał Się Spaść - ilustracja 5
Baja przysypała go cienką warstwą ziemi i liści, żeby zimą było mu ciepło. — To nie jest koniec — powiedziała cicho. — Gdy nadejdzie wiosna, wrócę i cię odnajdę. A wtedy zobaczysz, co potrafi zrobić orzech, który miał odwagę spaść. Tej jesieni Baja po raz pierwszy nie żegnała lata ze smutkiem. Zbierała orzechy, suszyła grzyby i pomagała jeżom, a w sercu niosła maleńką obietnicę. Bo wiedziała już, że każdy koniec to w rzeczywistości drzwi — wystarczy tylko odważyć się je otworzyć.

Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖

Stwórz własną bajkę ⚡