wiek 3-5
5 min czytania
Baja i pierwszy kasztan jesieni
Wrześniowy poranek, pierwszy spadający kasztan i mała lisiczka Baja, która wyrusza na poszukiwanie oznak jesieni. Ciepła bajka o pierwszych kasztanach, kwitnących wrzosach i o tym, że każdy początek może być piękną przygodą.
🎧
Posłuchaj tej bajki
Lektor:
Wrześniowy poranek pachniał jeszcze latem. Baja, mała ruda lisiczka, bawiła się w chowanego wśród wysokich traw, a jej fioletowy szalik fruwał jak chorągiewka. Nagle... ŁUP! Coś małego i twardego spadło tuż przed jej łapki. Na ziemi leżał kasztan — gładki, lśniący, brązowy jak czekolada, z malutką zdziwioną buźką. — Pierwszy kasztan jesieni! — pisnęła Baja. Ale kasztan westchnął: — Jesieni? Słońce jeszcze świeci... Spadłem za wcześnie. Kto mi uwierzy, że jesień już nadchodzi? Baja pochyliła się i szepnęła: — Pójdziemy razem i pokażemy wszystkim, że jesień już puka do drzwi!
Baja potoczyła kasztanka na skraj wrzosowiska. — Patrz! — zawołała. Cały pagórek rozkwitł na fioletowo, a w powietrzu pachniało miodem. — To wrzosy — powiedziała dumnie. — Kwitną, kiedy jesień się zbliża. Na krzaku leszczyny dojrzały orzechy laskowe, a wiewiórka Figa chowała je do swojej spiżarni. — Już robię zapasy na zimę! — zaćwierkała z gałęzi. — A ja zbieram liście na cieplutkie posłanie — zamruczał jeżyk Igiełka, niosąc na kolcach złoty listek. Kasztanek patrzył szeroko otwartymi oczami. — Więc nie jestem sam? — zapytał cichutko. — Nie jesteś! — zaśmiała się Baja. — Jesteś pierwszym posłańcem jesieni!
Gdy słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, Baja usiadła pod wielkim kasztanowcem i ostrożnie wsunęła kasztanka do kieszonki swojego szalika. Było tam ciepło i miękko. Nad ich głowami pająk utkał pajęczynę, a w niej utknął jeden złoty listek, świecący jak maleńkie słoneczko. — Słyszałeś legendę? — szepnęła Baja. — Kiedy spada pierwszy kasztan, Pani Jesień otwiera swoją skrzynię pełną kolorów i zaczyna malować liście. Kasztanek poczuł, że robi mu się ciepło na serduszku. — To ja otworzyłem jej skrzynię? — zapytał. Baja przytuliła go noskiem. — To ty. Bycie pierwszym to wielka sprawa!
Nagle zerwał się wiatr! Liście zawirowały jak złote motyle, wrzosy pochyliły się do ziemi, a kasztanek wyśliznął się z kieszonki i potoczył w dół zbocza, prosto ku strumykowi! — Łapcie go! — krzyknęła Baja i pomknęła za nim jak strzała. Szalik furczał jej za plecami, a łapki stukały o ziemię: tup, tup, tup! Figa przeskoczyła przez strumyk, a Igiełka stanął na brzegu jak mały kłujący mur. Tuż przed wodą Baja dopadła kasztanka i przytuliła go do serca. — Uff! — westchnęła. — Posłańcy jesieni nie mogą zmoknąć!
Wieczorem Baja ułożyła kasztankowi mięciutkie posłanie z mchu pod wielkim drzewem. Figa przyniosła mu orzeszka na dobranoc, a Igiełka otulił go listkiem. — To pierwszy skarb jesieni — powiedziała Baja cichutko. Nad ich głowami zakręcił się w powietrzu jeden złoty liść i delikatnie opadł na mech. Pani Jesień już zaczęła malować! Kasztanek uśmiechnął się przez sen. — Jutro zrobimy z ciebie kasztanowego ludzika! — obiecała Baja. I wtedy wiedziała, że koniec lata to wcale nie smutek — to początek najpiękniejszych kolorów.
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku