wiek 10-13
5 min czytania
Bajkowy Bohater i Strażnicy Czasu
Mały bóbr Baj znajduje w lesie tajemniczy, srebrny zegarek kieszonkowy, który otwiera portal do kryształowego wymiaru Strażników Czasu. Gdy Klepsydra Wieczności pęka, a czas zaczyna się rozpadać, Baj musi zdobyć się na odwagę i naprawić serce mechanizmu wszechświata. Epicka, wzruszająca opowieść o przyjaźni, odwadze i sile, która drzemie w każdym małym sercu.
Pewnego mglistego wieczoru, gdy ostatnie promienie słońca muskały wierzchołki sosen, mały bóbr Baj siedział na swoim ulubionym kamieniu i obserwował, jak w lesie zapalają się pierwsze gwiazdy. Nagle coś przykuło jego uwagę — w gęstwinie krzaków jarzębiny migotało delikatne, złote światło. Baj ostrożnie odsunął gałęzie i zamarł. Na mchu leżał stary, srebrny zegarek kieszonkowy, a z jego tarczy wydobywała się ciepła, iskrząca się poświata. Gdy Baj dotknął go łapką, poczuł dziwne mrowienie, a wokół niego zaczęły wirować maleńkie, świetliste iskierki. W powietrzu rozległ się cichy, melodyjny dźwięk, jakby ktoś uderzył w kryształowy dzwon. Zegarek uniósł się nad ziemią, a przed oczami Baja otworzył się wirujący portal z czystego, złotego światła. Baj, choć trochę przestraszony, poczuł w sercu ogromną ciekawość. "To moja przygoda" — szepnął i zrobił krok do przodu.
Baj wylądował mięciutko na czymś, co przypominało ogromną, przezroczystą taflę lodu, ale było ciepłe i lekko się uginało. Rozejrzał się i zaparło mu dech w piersiach. Znajdował się w ogromnej, kryształowej sali, której sklepienie ginęło gdzieś wysoko wśród wirujących klepsydr i świecących kół zębatych. Powietrze wypełniała delikatna, bursztynowa poświata. Przed Bajem unosiły się trzy olbrzymie, majestatyczne postacie — Strażnicy Czasu. Ich ciała były utkane z przeplatających się kół zębatych, gwiazd i smug światła. Każdy z nich miał oczy jak małe galaktyki, które patrzyły na Baja z niezwykłą łagodnością. "Witaj, mały przybyszu. Nazywamy się Strażnikami Czasu. Jesteś pierwszym od stuleci, który odnalazł Zegarek Przeznaczenia" — powiedział Najstarszy Strażnik, a jego głos rozchodził się echem jak szum wiatru wśród kryształów. Baj z wrażenia zapomniał języka w gębie, ale czuł, że to miejsce jest mu dziwnie bliskie.
Nagle jedna z wirujących klepsydr nad ich głowami gwałtownie drgnęła, a potem roztrzaskała się z przeraźliwym brzękiem. Piasek czasu zaczął wysypywać się ciemną strugą wprost w otchłań. Skrzydła Strażników zamarły, ich światło przygasło, a w kryształowej sali zaczęły pojawiać się czarne rysy pęknięć. "Klepsydra Wieczności! Ktoś naruszył bieg czasu!" — zawołał drugi Strażnik, a jego głos drżał. Wokół Baja zaczęły wirować fragmenty potłuczonego szkła, a podłoga pod jego łapkami zaczęła się zapadać. Baj, choć serce waliło mu jak młotem, przypomniał sobie o małej, złotej kółeczku, które znalazł przy zegarku. Pasowało idealnie do mechanizmu, który widział w centrum sali. "Strażnicy! Ja wiem, co robić!" — krzyknął Baj, przeciskając się przez wirujące odłamki czasu w stronę bijącego, ale gasnącego serca zegara wszechświata.
Baj z całych sił wskoczył na kołyszącą się platformę z kół zębatych, która prowadziła do samego środka mechanizmu. Wokół niego wirowały iskry i płatki stali, a powietrze trzeszczało od napięcia. Serce czasu — wielki, mosiężny mechanizm — biło już bardzo słabo, raz po raz przerywając swój rytm. Baj wyjął złote kółeczko, które trzymał w łapce. Świeciło ono ciepłym, znajomym blaskiem. Pamiętał słowa mamy: "Nawet najmniejszy bobrze może dokonać wielkich rzeczy, jeśli ma odwagę i dobre serce." Zamknął oczy, wstrzymał oddech i włożył kółeczko w puste gniazdo mechanizmu. Przez chwilę nic się nie działo. A potem — cała sala eksplodowała światłem. Koła zębate zaczęły wirować w doskonałym rytmie, piasek w klepsydrach popłynął w odpowiednią stronę, a Strażnicy Czasu rozbłysnęli pełnym blaskiem, ich skrzydła rozpostarły się potężnie i dumnie.
Gdy Baj ocknął się, leżał na swoim kamieniu w lesie, a nad nim świeciły gwiazdy. Na jego szyi wisiał srebrny zegarek, który teraz spokojnie tykał. W oddali, nad koronami drzew, Baj dostrzegł trzy jasne punkciki — Strażnicy Czasu unosili się tam jak przyjazne duchy i machali mu leciutko skrzydłami. Uśmiechnął się szeroko, a mała gwiazdka na jego czole rozbłysła ciepłym blaskiem. Ptaki w lesie zaczęły budzić się do porannego śpiewu, a przez liście przesączyły się pierwsze, różowe promienie wschodzącego słońca. Baj pogłaskał zegarek łapką. Każdy z nas ma w sobie iskrę, która może zmienić świat. Czasem wystarczy tylko odrobina odwagi, by odpowiedzieć na wezwanie przygody. I choć Baj wrócił do swojego lasu, wiedział już, że jest Bajkowym Bohaterem — a Strażnicy Czasu zawsze będą czuwać nad jego snem.
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku