wiek 6-9 5 min czytania

Emilka i wynalazek numer pięć

Mały czerwony samochodzik wyścigowy z wielką piątką na drzwiach spotyka w parku Krecika, który nie widzi i znajduje drogę tylko dotykiem i słuchem. Reflektory nie pomogą — światła nie widać. Emilka wymyśla więc Wynalazek Numer 5: rządki wypukłych kamyków, które mówią „prosto”, „skręć” i „uwaga, przeszkoda”, oraz klakson o trzech dźwiękach. To bajka o tym, że najlepszy wynalazek to ten, który komuś pomaga — inspirowana Międzynarodowym Dniem Białej Laski (15 października) i Tygodniem Kodowania.

🎧

Posłuchaj tej bajki

Emilka i wynalazek numer pięć - ilustracja 1
Emilka była małym, czerwonym samochodzikiem wyścigowym z wielką białą piątką na drzwiach. Mieszkała w garażu na skraju parku i każdego ranka ćwiczyła zakręty na parkowej alejce, bo kochała szybkość. Pewnego październikowego wieczoru, kiedy liście szeleściły pod jej kołami, zobaczyła kogoś nowego: małego, okrągłego Krecika, który szedł bardzo ostrożnie i co chwilę stukał przed sobą cieniutką białą laseczką. „Nie widzę — wyjaśnił cicho Krecik. — Drogę znajduję dotykiem i słuchem”. Emilka natychmiast zapaliła oba reflektory. „Teraz widzisz?” — zapytała. Krecik pokręcił głową. Światło nie pomaga komuś, kto nie widzi.
Emilka i wynalazek numer pięć - ilustracja 2
Emilka zgasiła reflektory i usiadła obok niego. Postanowiła patrzeć i słuchać tak uważnie, jak tylko potrafi. Krecik dotykał laseczką krawężnika, nasłuchiwał echa własnych kroków i wyczuwał pod łapkami każdy kamyk i każdą nierówność. „Dla ciebie ta alejka to mapa z guzków i dźwięków — szepnęła Emilka. — Ja umiem szybko jeździć, ale jeszcze nic nie wymyśliłam”. I wtedy coś jej przyszło do głowy. Skoro Krecik znajduje drogę dotykiem i słuchem, to trzeba zbudować ścieżkę, którą można POCZUĆ i USŁYSZEĆ. „Wymyślę coś — powiedziała. — Właśnie zostałam wynalazcą”.
Emilka i wynalazek numer pięć - ilustracja 3
Całą noc Emilka pracowała. Zbierała w parku gładkie kamyki, kasztany i żołędzie, a potem układała je kołami w równiutkie rzędy. Dwa rządki wypukłych kamyków znaczyły „idź prosto”. Trzy rządki — „skręć”. Duży kasztan znaczył „uwaga, przeszkoda”. Do tego zbudowała klakson o trzech dźwiękach: niski ton mówił „w lewo”, wysoki — „w prawo”, a dwa krótkie piknięcia — „stop”. Nazwała to Wynalazkiem Numer 5, bo piątka była przecież na jej drzwiach. „Nie widzisz światła — powiedziała do Krecika — ale możesz poczuć moją drogę pod łapkami i usłyszeć, gdzie skręcić”.
Emilka i wynalazek numer pięć - ilustracja 4
Rano poszli na próbę. W parku było ciemno i mokro, a liście ślizgały się pod łapkami. Krecik ruszył pierwszy: stu, stu, stu — stuknął laseczką o dwa rządki kamyków i szedł prosto. Potem poczuł trzy rządki i skręcił. Wtedy na ścieżkę wjechał rower i zasłonił jeden kasztan. Krecik stanął. „Dwa krótkie!” — zawołała Emilka i piknęła dwa razy. Krecik zatrzymał się idealnie przed rowerem. Obok przechodziły dzieci, które w szkole przygotowywały się właśnie na Dzień Białej Laski i uczyły się, jak pomagać osobom, które nie widzą. W klasie trwał też Tydzień Kodowania. „Patrzcie! — powiedział chłopiec w żółtej kurtce. — Ta droga mówi do Krecika!”
Emilka i wynalazek numer pięć - ilustracja 5
Wieczorem, przy świetle latarni, Krecik doszedł do swojej norki i odwrócił się. „Emilka — powiedział — dzięki twojej piątce pierwszy raz szedłem sam i wcale się nie bałem”. Emilka długo milczała. Zawsze myślała, że jej największą mocą jest szybkość, choć wcale nie była najszybsza w parku. Największą mocą okazało się wymyślenie czegoś, co komuś pomaga. Od tego dnia w alejce przy szkole został rządek wypukłych kamyków i kasztan w środku. Dzieci dołożyły obok gładki kamień z namalowaną piątką. A Emilka, mały czerwony samochodzik, każdego ranka sprawdzała, czy jej wynalazek wciąż działa.

Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖

Stwórz własną bajkę ⚡