wiek 3-5 5 min czytania

Iskra i pierwszy dzień w Leśnym Przedszkolu

Iskra, mała złota wiewióreczka, idzie pierwszy raz do Leśnego Przedszkola. Nowe miejsce, nowe twarze i ogromny strach — ale z żołędziem odwagi od mamy i nowymi przyjaciółmi odkrywa, że każdy początek może być najpiękniejszą przygodą.

Iskra i pierwszy dzień w Leśnym Przedszkolu - ilustracja 1
W małym gnieździe na szczycie leszczyny obudził się szum. To była Iskra — wiewióreczka o futerku złotym jak miodowe promienie słońca. Dziś miała pójść do Leśnego Przedszkola. — A jeśli nikogo tam nie poznam? — szepnęła, chowając nos w ogon. Mama położyła przed nią lśniący żołądź. — To żołędź odwagi — powiedziała cicho. — Kiedy zrobi ci się smutno, dotknij go i pomyśl o mnie. Iskra zacisnęła łapki na żołędziu. Serduszko biło jej jak bębenek, ale w brzuszku poczuła coś ciepłego, jak małe słoneczko. — Pójdę — powiedziała, choć głosik jej drżał. Mama uśmiechnęła się i pocałowała ją w sam czubek ucha.
Iskra i pierwszy dzień w Leśnym Przedszkolu - ilustracja 2
Leśne Przedszkole to był wielki stary dąb z okrągłymi drzwiami. Przed drzwiami stała Pani Sowa w okularach i witała każdego: — Dzień dobry, mały bobrze! Witaj, króliczku! Iskra schowała się za ogon mamy. Ale zza drzwi dobiegał śmiech — tyle śmiechu, jakby ktoś łaskotał cały las. — Zostań ze mną chwilkę — poprosiła mama. Pani Sowa pochyliła się do Iskry. — Widzę, że masz ze sobą skarb — powiedziała miękko. — W naszej sali stoi koszyk na skarby. Może twój żołądź tam zamieszka? Iskra wyjrzała zza ogona. W środku dębu paliło się ciepłe światełko, a po półkach skakały wiewiórki, zające i jeżyki. Zrobiła krok. Potem drugi.
Iskra i pierwszy dzień w Leśnym Przedszkolu - ilustracja 3
W środku pachniało drewnem i miodem. Pani Sowa postawiła koszyk na skarby przy oknie, a Iskra ostrożnie włożyła do niego swój żołądź. — To moja mama — szepnęła do żołędzia. Nagle obok niej przysiadł szary króliczek. — Masz najpiękniejszy ogon w całym przedszkolu — powiedział. — Naprawdę? — Iskra aż podskoczyła, a ogon zamiótł podłogę. — Jestem Puszek. A to Bóbr. Bóbr niósł w zębach wielki liść i wyglądał bardzo poważnie. — Budujemy zamek — oznajmił. Iskra pomogła im ułożyć liście w wieże, potem przyniosła żołędzie na dach. Śmiała się tak, że zapomniała o smutku. Kiedy Pani Sowa zadzwoniła dzwoneczkiem, Iskra poczuła, że chciałaby tu zostać jeszcze trochę.
Iskra i pierwszy dzień w Leśnym Przedszkolu - ilustracja 4
Po południu Pani Sowa wyprowadziła wszystkich na leśny plac zabaw. Pośrodku wiła się ścieżka z liści — tor przeszkód! — Kto pierwszy, ten dostanie żołędziowy medal — zawołała. Iskra stanęła na starcie. Serce biło jej mocno, ale tym razem nie ze strachu — z radości. — Raz, dwa, trzy! Liście frunęły w górę! Iskra przeskoczyła kłodę, prześlizgnęła się pod gałęzią i pomknęła jak złota strzała. Puszek i Bóbr biegli obok niej, śmiejąc się do rozpuku. — Jestem pierwsza! — pisnęła Iskra, dotykając flagi. Pani Sowa zawiesiła jej na szyi medal ze złotego żołędzia. — Widzisz? — mrugnęła. — Odwaga to nie to, że się nie boimy. To to, że idziemy dalej, mimo że serce bije szybciej.
Iskra i pierwszy dzień w Leśnym Przedszkolu - ilustracja 5
Kiedy słońce zrobiło się złote i ciepłe jak miód, na ścieżce pojawiła się mama. — Jak było? — zapytała. Iskra przytuliła się do niej całym futerkiem. — Najlepiej na świecie! — zawołała. — Nauczyłam się skakać przez kłodę, a Puszek mówi, że mam najpiękniejszy ogon! Po drodze do domu mama trzymała ją za łapkę, a Iskra co chwila odwracała się i machała ogonem w stronę dębu. — Zostawiłam tam swój żołądź — powiedziała cicho. — Ale to nic. Bo mam tu ciebie, a jutro znowu pobawię się z Puszkiem. Wieczorem, zasypiając w gnieździe, Iskra dotknęła miejsca, gdzie wcześniej leżał żołądź. I poczuła, że odwaga wcale nie zniknęła — została w jej serduszku. Na zawsze.

Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖

Stwórz własną bajkę ⚡