wiek 6-9 5 min czytania

Kosmos i ślad króla puszczy

W mchu odbił się ogromny ślad. To znak, że w puszczy mieszka król — łoś. W dniu jego święta, 16 września, mała wiewiórka Kosmos wyrusza w największą podróż swojego życia, żeby poznać króla puszczy i dowiedzieć się, czego naprawdę potrzebuje.

🎧

Posłuchaj tej bajki

Kosmos i ślad króla puszczy - ilustracja 1
— Kosmos! Kosmos, wstawaj! — zawołała wiewiórka z sąsiedniej dziupli. Kosmos przeciągnął się na posłaniu z miękkiego mchu i wyjrzał na świat. Poranne słońce sączyło się między pniami sosen, a w powietrzu pachniało żywicą i wilgotnym igliwiem. Wtedy zobaczył to: w mchu odbił się ogromny, głęboki ślad kopyta, większy niż jego cała norka. — Kto tu był? — szepnął. — Król puszczy — odpowiedziała wiewiórka uroczyście. — Łoś. A dziś, szesnastego września, są jego imieniny. Kosmos poprawił czerwony szalik, zarzucił plecak z liścia i powiedział: — W takim razie wyruszam. Złożę królowi życzenia. I ruszył w puszczę, w największą podróż swojego życia.
Kosmos i ślad króla puszczy - ilustracja 2
Ścieżka skręcała między paprociami wyższymi od Kosmosa. Szedł długo, przeskakując korzenie i prześlizgując się pod powalonymi pniami, aż dotarł do strumienia. Woda szeptała między omszałymi kamieniami, a na błotnistym brzegu znów odbił się wielki ślad. Kosmos rozłożył listek-książeczkę i narysował na nim pierwszą kreskę. — Jak mam cię znaleźć, jeśli gubię ślady? — mruknął. — Śladami się nie idzie, śladami się podróżuje — zachichotała ważka, siadając mu na uchu. — Pytaj lasu. Kosmos zapytał więc biedronkę, potem dzięcioła, a w końcu starego jeża, który wskazał łapką w stronę jeziora. — Król pije tam wodę o świcie — powiedział jeż. — Ale idź ostrożnie. Łoś jest ogromny.
Kosmos i ślad króla puszczy - ilustracja 3
Jezioro lśniło jak wielkie srebrne lustro. Kosmos wspiął się na wysoki kamień i wstrzymał oddech. W trzcinach stał on — łoś. Miał poroże szerokie jak gałęzie starego dębu, a jego nogi były wyższe niż najwyższa paproć w puszczy. Król zanurzył wielki łeb w wodzie i wyciągnął pęk soczystych roślin. — Zjada ich całe naręcza — szepnął Kosmos. — Podobno nawet pięćdziesiąt kilogramów dziennie! Wokół krążyły lśniące ważki, a z poroża spływały krople wody jak diamenty. Nagle łoś podniósł głowę i popatrzył prosto na małą wiewiórkę. Kosmos zamarł. — Nie uciekaj — usłyszał niski, łagodny głos. — Podróżni są tu mile widziani.
Kosmos i ślad króla puszczy - ilustracja 4
— Wyprawiłem się przez całą puszczę, żeby cię znaleźć — powiedział Kosmos i ukłonił się tak nisko, że czubek jego puszystego ogona dotknął mchu. — Dziś twoje święto, królu. Wszyscy mówią o tobie: największy, najmądrzejszy, najsilniejszy. Łoś pochylił ogromne poroże tak nisko, że niemal musnął nim wiewiórkę. — Największy, tak — odparł cicho. — Ale nie najbezpieczniejszy. Ludzie wycinają lasy, a moje ścieżki znikają jedna po drugiej. Kosmos wyjął z plecaka koronę uplecioną z żołędzi, liści i czerwonej jarzębiny. — Więc zostanę twoim strażnikiem — powiedział. — Opowiem wszystkim, że król puszczy potrzebuje pomocy.
Kosmos i ślad króla puszczy - ilustracja 5
Wieczorem słońce zanurzyło się w jeziorze i cała puszcza okryła się złotem. Kosmos siedział na powalonym pniu obok króla i słuchał, jak woda pluszcze o jego wielkie kopyta. — Zrobiliśmy dziś coś ważnego — powiedział łoś. — Święto to nie tylko korona. To obietnica, że las zostanie lasem. Wiewiórka pokiwała głową i dorysowała na swoim listku drugą kreskę — ta prowadziła już nie do śladu, ale do przyjaciela. Wracając do domu dziuplami i gałęziami, w każdym gnieździe opowiadał o wielkim królu, który je rośliny garściami, pływa jak ryba i potrzebuje spokoju. Tej nocy Kosmos zasnął z uśmiechem i śnił o kolejnych podróżach — jeszcze dalszych, jeszcze ciekawszych.

Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖

Stwórz własną bajkę ⚡