wiek 3-5
5 min czytania
Krysia i kasztanowy skarb
Krysia jest małą, białą niedźwiedzicą, która całe życie znała tylko śnieg. Kiedy przychodzi jej pierwsza jesień, park pełen jest złotych liści, mgły i szeptów — i Krysia trochę się boi. Z ciepłym czerwonym szalikiem od babci wyrusza z jeżykiem na wyprawę po prawdziwy skarb jesieni: kasztany, żołędzie i kolorowe liście. Bo odwaga to nie brak strachu, tylko mały krok mimo strachu.
🎧
Posłuchaj tej bajki
Lektor:
Na skraju wielkiego parku, w przytulnej norce pod starym dębem, mieszkała Krysia — mała niedźwiedzica biała jak śnieg. Krysia znała tylko śnieg i mróz, bo całe życie spędziła w krainie, gdzie wszystko było białe. Pewnego ranka obudziła się i nie poznała swojego parku: liście na drzewach zrobiły się złote i czerwone, a trawa pachniała wilgocią i grzybami. „To jesień” — szepnęła babcia i zawiązała Krysi na szyi ciepły, czerwony szalik. „Idziesz na pierwszy jesienny spacer. Pamiętaj: krok po kroku, a strach zostanie za tobą”. Krysia przełknęła ślinę. Zza drzew unosiła się mgła, a liście szeleściły cichutko, jakby ktoś szeptał. Trochę się bała.
Krysia zrobiła pierwszy krok, potem drugi. Liście chrupały jej pod łapkami: chrup, chrup, chrup. Nagle coś zaszeleściło w krzaku. Krysia zamarła. „Kto tam?” — zapytała drżącym głosem. Z liści wysunął się mały jeżyk z kolczastym grzbietem. „Nie bój się, to tylko ja! — pisnął wesoło. — Zbieram kasztany na zimę, ale jest ich tyle, że nie dam rady sam”. Krysia spojrzała na swój czerwony szalik i przypomniała sobie słowa babci. „Pomogę ci” — powiedziała i razem ruszyli w głąb parku.
Pod wielkim kasztanowcem leżało tyle kasztanów, że aż lśniły w słońcu — brązowe, gładkie i błyszczące jak małe skarby. „Ojej!” — pisnęła Krysia. Nigdy wcześniej nie widziała czegoś tak pięknego. Jeżyk pokazał jej, jak je zbierać, a Krysia odkładała jeden kasztan po drugim do miękkiej czapki. Każdy był inny: jeden okrągły jak koralik, drugi duży jak guzik od płaszcza. „To prawdziwy skarb jesieni” — uśmiechnęła się Krysia. I nagle przestała się bać. W parku było tyle ciekawych rzeczy!
Kiedy wracali, słońce schowało się za chmurami i park spowiła gęsta, szara mgła. Zniknęły drzewa, ścieżka, a nawet czubek własnej łapki. „Zgubiliśmy drogę!” — zmartwił się jeżyk. Krysi znowu zrobiło się strasznie, a serduszko biło jak dzwoneczki. Ale wtedy poczuła na szyi miękki, ciepły szalik od babci. Wzięła głęboki oddech i powiedziała: „Idziemy krok po kroku. Tylko krok po kroku”. Trzymając się za łapki, szli powolutku przez mgłę. Nagle w szarości zabłysło światełko — to w oknie babci paliła się ciepła latarenka. Byli już blisko domu!
W norce pod dębem babcia czekała z gorącą herbatką. Krysia wysypała na stół wszystkie kasztany — cały kasztanowy skarb. „Udało się! — zawołała. — A mgła wcale nie była taka straszna, kiedy szło się krok po kroku”. Babcia przytuliła ją mocno. „Odwaga to nie brak strachu — powiedziała. — Odwaga to zrobić mały krok, mimo że się boisz”. Krysia uśmiechnęła się. Nauczyła się czegoś ważnego: że jesień, która z początku wydawała się straszna, jest pełna ciepła, kolorów i skarbów. I że nawet mała biała niedźwiedzica może być bardzo, bardzo odważna.
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku