wiek 6-9 4 min czytania

Lolek i Gwiazdka, Która Zgubiła Drogę do Nieba

W sierpniową noc spadających gwiazd mały zajączek Lolek łapie w szalik zgubioną gwiazdkę, która zapomniała drogi do nieba. Razem z sową Halinką uczy się, że najpiękniejsze życzenia to te składane dla innych — i że każda gwiazda wraca do domu, zabierając ze sobą naszą miłość. Ciepła opowieść o przyjaźni, odwadze i magii sierpniowego nieba.

Lolek i Gwiazdka, Która Zgubiła Drogę do Nieba - ilustracja 1
Na Łące Pstrokatych Koniczyn nastał sierpień, a z nim najpiękniejsza noc w roku. Stara sowa Halinka, która mieszkała w dziupli starego dębu, ogłosiła wszystkim: — Tej nocy, z dwunastego na trzynastego sierpnia, niebo otworzy swoje skrzynie! Spadające gwiazdy będą pruć po niebie jak złote rybki w stawie. Kto złapie jedną, zanim zgaśnie, ten może wypowiedzieć jedno życzenie. Mały zajączek Lolek aż podskoczył z podniecenia. — Złapię gwiazdkę! — pisnął i zawiązał mocniej swój musztardowy szalik. Do łapki chwycił mosiężną lunetę, a do kieszeni schował słoiczek na wypadek, gdyby gwiazdka była malutka. — Dokąd to? — zaćwierkał wróbelek Ćwirek. — Na Wzgórze Starego Dębu! Tam niebo jest najbliżej ziemi! — zawołał Lolek i pomknął przez łąkę, a długie uszy trzepotały mu jak chorągiewki.
Lolek i Gwiazdka, Która Zgubiła Drogę do Nieba - ilustracja 2
Wzgórze Starego Dębu pachniało mokrą trawą i miętą. Lolek przysiadł na kamieniu, przyłożył lunetę do oka i wstrzymał oddech. I wtedy zaczęło się! Po granatowym niebie przemknął pierwszy złoty błysk, potem drugi, trzeci — aż całe niebo zamieniło się w karnawał świateł. Lolek wyciągnął łapki i skakał jak piłeczka, ale gwiazdy pruły obok niego szybciej niż letni wiatr. — Zaczekaj! — krzyknął za jedną z nich. — Mam życzenie! Ale gwiazdy nie słuchały. Biegły, leciały, ślizgały się po niebie i gasły gdzieś za lasem. Lolek opuścił uszy. — Za szybkie... — westchnął. Nagle, tuż nad jego głową, rozległ się cichutki dźwięk, jakby ktoś potrącił szklaną kulkę. Mała, złota gwiazdka zawirowała w powietrzu, zatoczyła koło i wpadła prosto w jego musztardowy szalik.
Lolek i Gwiazdka, Która Zgubiła Drogę do Nieba - ilustracja 3
Lolek ostrożnie rozchylił szalik. W środku leżała gwiazdka wielkości orzecha laskowego. Drżała cała i świeciła słabiutko, jak mała świeczka na wietrze. — Nie bój się — szepnął Lolek i otulił ją łapkami. Gwiazdka westchnęła cichutko. — Zgubiłam drogę do nieba — powiedziała drżącym głosikiem. — Chciałam tylko zobaczyć łąkę z bliska, ale gdy przyleciałam, zapomniałam, jak się leci do góry. Lolek przytulił gwiazdkę do policzka. — Nie płacz. Jestem Lolek i zawsze pomagam przyjaciołom. — A czy ja mogę być twoją przyjaciółką? — spytała gwiazdka, a jej blask na chwilę się rozjaśnił. — Możesz! — ucieszył się Lolek. — I obiecuję, że wrócisz do swojego domu, zanim niebo zgaśnie. Gwiazdka uśmiechnęła się ciepło, a wokół ich łapek zawirowały złote iskierki.
Lolek i Gwiazdka, Która Zgubiła Drogę do Nieba - ilustracja 4
Lolek pobiegł z powrotem do starego dębu. — Halinko, jak sprawić, żeby gwiazdka wróciła do nieba? — zawołał. Sowa przeciągnęła się i mrugnęła żółtym okiem. — Gwiazda wraca wtedy, gdy ktoś wyrzuci ją w górę z całego serca, dołączając do niej najszczersze życzenie. Ale uwaga, Loleczku — życzenie nie może być dla ciebie. Musi być dla gwiazdki. Lolek skinął głową. Wszedł na najwyższą gałąź dębu, wziął głęboki oddech i uniósł gwiazdkę wysoko nad głowę. — Lecę do domu! — pisnęła radośnie gwiazdka. — Moje życzenie jest takie — szepnął Lolek — żebyś zawsze miała swoją drogę do nieba. I rzucił gwiazdkę w górę z całej siły, a razem z nią posłał w niebo swoje największe, najcieplejsze serce.
Lolek i Gwiazdka, Która Zgubiła Drogę do Nieba - ilustracja 5
Gwiazdka wzniosła się wysoko, a za nią popłynął złoty ogon iskier, jakby ktoś malował na niebie uśmiech. — Dziękuję, Loleczku! — zawołała z góry. — Będę świecić najjaśniej ze wszystkich gwiazd, tuż nad Wzgórzem Starego Dębu, żebyś zawsze wiedział, gdzie jestem! Lolek patrzył za nią, a jego serce biło z radości. Na niebie, między tysiącem spadających gwiazd, jedna maleńka gwiazdka wróciła na swoje miejsce i zamrugała do niego porozumiewawczo. Od tamtej nocy, co roku w sierpniu, Lolek wchodzi na wzgórze, spogląda w górę i szepcze: — To mój przyjaciel wrócił do domu. I wiecie co? Najpiękniejsze życzenia to te, które składamy dla innych. A spadające gwiazdy wcale nie gasną — one tylko odlatują do domu, zabierając ze sobą naszą miłość. ✨

Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖

Stwórz własną bajkę ⚡