wiek 3-5
5 min czytania
Luna i Gwiazdka, Która Zgubiła Blask
Mała smoczyca Luna nie umie ziać ogniem — zamiast płomieni puszcza złote iskierki. Gdy pewnej nocy spada z nieba maleńka gwiazdka, która zgubiła swój blask, Luna odkrywa, że jej iskierki potrafią zdziałać prawdziwą magię. Ciepła opowieść o przyjaźni, pomaganiu i o tym, że każdy z nas ma w sobie wyjątkowe światło.
W Dolinie Złotych Wzgórz, tam gdzie poranki pachną miodem, mieszkała mała smoczyca Luna. Inne smoki ćwiczyły zianie ogniem, a z jej pyszczka leciały tylko złote iskierki. — Iskierki to nie ogień — wzdychała, patrząc, jak przyjaciele strzelają płomieniami. Pewnego wieczoru, gdy gwiazdy zapalały się jedna po drugiej, coś mięciutko stuknęło w trawę. Luna podbiegła i zamarła: wśród stokrotek leżała maleńka gwiazdka, prawie zgaszona. — Zgubiłam swój blask — szepnęła gwiazdka cichutko. — Bez niego nie wrócę do domu. Luna delikatnie wzięła ją w łapki i poczuła, jak iskierki w jej pyszczku zaczynają tańczyć.
— Może moje iskierki ci pomogą? — spytała Luna i dmuchnęła najdelikatniej, jak umiała. Złote drobinki okrążyły gwiazdkę jak roj małych motyli, a ona rozbłysła ciepłym światłem. — Świecę! — zaćwierkała radośnie. — Świecę! Świetliki, które przyleciały popatrzeć, zaklaskały skrzydełkami. Ale blask gwiazdki znów zaczął słabnąć. — To za mało — westchnęła. — Żeby wrócić do nieba, potrzebuję światła z najwyższego wzgórza, tam gdzie zaczyna się Ogród Gwiazd. Luna spojrzała w dal. Droga była długa, a noc ciemna. — Pójdę z tobą — powiedziała stanowczo. — W końcu iskierki mam w sobie całe mnóstwo.
Po drodze spotkały mądrą sowę Gębę, która zgodziła się oświetlić im ścieżkę. Las nocą był wielki i szumiący, ale przy blasku gwiazdki i sowy niczego się nie bali. — Opowiedz mi o swoim domu — poprosiła Luna, a gwiazdka zaczęła opowiadać o niebie pełnym sióstr, o deszczach z iskierek i o tym, jak gwiazdy śpiewają przed świtem. Luna słuchała z zachwytem i nawet nie zauważyła, kiedy jej własne iskierki zaczęły świecić jaśniej niż zwykle. — Patrzcie! — zawołała sowa. — Iskierki Luny świecą jak małe gwiazdki! I rzeczywiście: im bardziej Luna pomagała przyjaciółce, tym piękniej iskrzyła.
O świcie stanęły u podnóża najwyższego wzgórza. Przy studni spotkały żółwia Tuptusia, który znał każdy kamień na tej górze. — Droga na szczyt jest stroma — mruknął. — Ale kto ma takie serce jak ty, ten da radę. Luna wspinała się, a za nią szła gwiazdka, świecąc coraz mocniej. Na szczycie, w Ogrodzie Gwiazd, niebo było tak blisko, że aż wyciągało ręce. — Już czas! — szepnęła gwiazdka. Luna nabrała powietrza, nadęła policzki i dmuchnęła z całej siły. Z jej pyszczka wyleciał prawdziwy deszcz złotych iskierek, a gwiazdka wzbiła się wysoko, wysoko, aż do samej rodziny na niebie.
Tej nocy w Dolinie Złotych Wzgórz nikt nie spał. Na niebie świeciła nowa, najpiękniejsza gwiazdka, a obok niej tańczyły jej siostry. Luna patrzyła w górę i czuła, jak coś ciepłego rośnie jej w sercu. — Wiesz co? — powiedziała do sowy i żółwia. — Chyba iskierki to najlepszy ogień na świecie. Bo można nimi obdarować każdego. Od tamtej pory, gdy Luna dmucha iskierki, wzbijają się one w niebo i zamieniają w maleńkie gwiazdki — na pamiątkę przyjaźni, która potrafi rozświetlić całą noc.
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku