wiek 6-9 5 min czytania

Migotka i jesienna obietnica

Na skraju lasu, w norce pod korzeniami starego świerka, mieszka mała niedźwiedzica Migotka. Jej najlepszy przyjaciel, bocian Klekotek, pewnego wrześniowego ranka mówi: muszę odlecieć do ciepłych krajów. Migotka próbuje zatrzymać jesień — przywiązuje liście do gałęzi, macha na wiatr i znosi Klekotkowi kosz miodu. Ale liście muszą spaść, a bociany muszą polecieć. Czy przyjaźń przetrwa tak długą rozłąkę? Ciepła, jesienna bajka o pożegnaniach, obietnicach i wiośnie, która zawsze wraca.

🎧

Posłuchaj tej bajki

Migotka i jesienna obietnica - ilustracja 1
Na skraju wielkiego lasu, w norce pod korzeniami starego świerka, mieszkała mała niedźwiedzica Migotka. Miała mięciutkie, miodowe futerko i czerwony szalik, który zrobiła jej mama. Najlepszym przyjacielem Migotki był bocian Klekotek, który mieszkał na dachu starej stodoły nad łąką. Każdego ranka siadali razem nad stawem i patrzyli, jak mgła tańczy nad wodą. Ale pewnego wrześniowego poranka powietrze pachniało inaczej. Liście na dębie zaczęły złocić się od brzegów, jaskółki zbierały się na drucie jak koraliki, a wiatr niósł cichy, daleki szum. — Migotko — powiedziała mama, wstawiając do norki kosz pełen orzechów. — Idzie jesień. To czas, kiedy ptaki szykują się do drogi.
Migotka i jesienna obietnica - ilustracja 2
Migotka pobiegła nad staw, gdzie Klekotek stał na jednej nodze i rozglądał się po niebie. — Klekotku, co się dzieje? — zapytała. — Wszyscy odlatują — odpowiedział bocian i klapnął dziobem: kle, kle. — Ja też muszę. Tam, gdzie zimą nie ma śniegu. Do ciepłych krajów, daleko za morzem. — Ale ja nie chcę, żebyś odlatywał! — pisnęła Migotka. Klekotek tylko spuścił głowę i rozłożył na próbę wielkie skrzydła. Migotka patrzyła na nie i nagle poczuła, że coś ją ściska w brzuszku. Aż tu nagle wpadła na pomysł. — Zaraz! Zatrzymam jesień! Jak nie będzie jesieni, to nie będzie odlotu!
Migotka i jesienna obietnica - ilustracja 3
Migotka wzięła się do pracy. Najpierw próbowała przywiązać wszystkie złote liście z powrotem do gałęzi źdźbłami trawy. Potem stanęła na pagórku i machała łapkami na wiatr, żeby wiał w drugą stronę. A na końcu przyniosła Klekotkowi cały kosz jagód i miodu i postawiła go przed nim. — Proszę, zjedz to — powiedziała. — Jak będziesz najedzony, to nie będziesz miał siły na taki długi lot. Klekotek tylko się uśmiechnął. — Migotko — powiedział cicho — nie możesz zatrzymać jesieni. Ani mnie. Liście muszą spaść, żeby na wiosnę przyszły nowe. Ja muszę polecieć, żeby móc wrócić. Ale to nie znaczy, że przestajemy być przyjaciółmi.
Migotka i jesienna obietnica - ilustracja 4
I przyszedł dzień odlotu. Nad łąką zatoczyło koło całe stado bocianów, a ich skrzydła szeleściły jak wielkie kartki papieru. Migotka stała na pagórku i trzymała w łapkach jeden złoty liść dębu. — To dla ciebie — powiedziała, wkładając liść Klekotkowi pod skrzydło. — Żebyś pamiętał, jaki mamy las. — A ty weź to — powiedział Klekotek i podarował jej jedno białe piórko. — Żebyś pamiętała, że wrócę. Potem Klekotek rozłożył skrzydła, poderwał się z ziemi i dołączył do stada. Migotka machała za nim tak długo, aż bociany zamieniły się w małe kreski na niebie. — Do wiosny! — zawołała. — Do wiosny! — odpowiedział wiatr.
Migotka i jesienna obietnica - ilustracja 5
Jesień rozgościła się w lesie na dobre. Migotka pomagała mamie wyścielać norkę miękkim mchem i suchymi liśćmi. Zbierała orzechy, jadła jagody i coraz częściej ziewała tak szeroko, że aż jej uszy się ruszały. — Śpij spokojnie — powiedziała mama, otulając ją. — Obudzisz się, gdy śnieg zacznie topnieć. Migotka ułożyła się na posłaniu i wsunęła czerwony szalik pod policzek. Wysoko nad lasem, między gałęziami, mrugnęły pierwsze gwiazdy. Gdzieś daleko leciało jeszcze stado bocianów. — Wrócisz na wiosnę — szepnęła Migotka i zamknęła oczy. I przyśnił jej się maj: zielona łąka, ciepły deszcz i klekot, klekot nad dachem stodoły. Kle, kle! Aż się uśmiechnęła przez sen.

Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖

Stwórz własną bajkę ⚡