wiek 10-13 5 min czytania

Miki i Zegar, Który Odwracał Czas

Na skraju małego miasteczka, w starym domu z pochyłym dachem, mieszkała Miki — mała lisica o brzoskwiniowym futerku, wielkich bursztynowych oczach i o...

Miki i Zegar, Który Odwracał Czas - ilustracja 1
Na skraju małego miasteczka, w starym domu z pochyłym dachem, mieszkała Miki — mała lisica o brzoskwiniowym futerku, wielkich bursztynowych oczach i ogonie tak puszystym, że wyglądał jak chmurka z białym końcem. Jej ulubionym miejscem był strych pełen zapomnianych skarbów. Pewnego deszczowego popołudnia, gdy krople bębniły o dachówki, Miki przeciskała się między starymi ku frami i stosami pożółkłych gazet. Nagle w kącie, za zniszczonym fotelem, dostrzegła coś olbrzymiego, nakrytego zakurzonym prześcieradłem. Ostrożnie pociągnęła za materiał — i zamarła. Przed nią stał najpiękniejszy zegar, jaki kiedykolwiek widziała. Był wykonany z ciemnego drewna, rzeźbiony w misterne wzory przedstawiające słońce i księżyc, a jego wahadło lśniło srebrem, choć było nieruchome, jakby czekało na kogoś, kto odważy się je poruszyć.
Miki i Zegar, Który Odwracał Czas - ilustracja 2
Miki wspięła się na tylne łapki i dotknęła mosiężnej tarczy. Wskazówki były zimne i sztywne. "Może wystarczy je przekręcić?" — szepnęła do siebie. Obróciła dużą wskazówkę do tyłu, tylko o jeden mały krok. I wtedy to się stało. Zegar ożył z głębokim, dudniącym tik-takiem, a wahadło zaczęło się kołysać... w przeciwną stronę. Miki podbiegła do okna i aż pisnęła ze zdumienia. Za szybą deszcz płynął do góry, krople wracały do chmur. Ptak, który przed chwilą przeleciał, leciał teraz tyłem, a liście zerwane wiatrem unosiły się i przyczepiały z powrotem do gałęzi. Cały świat płynął wstecz, jak puszczony od tyłu film. Miki poczuła, jak srebrny łańcuszek z kieszonkowym zegarkiem na jej szyi zaczyna delikatnie wibrować. Zegarek — pamiątka po babci — otworzył się sam, a z jego wnętrza popłynęło złote, ciepłe światło.
Miki i Zegar, Który Odwracał Czas - ilustracja 3
Złote światło wypełniło cały pokój, a Miki poczuła, jakby ktoś delikatnie pociągnął ją za łapkę. W następnej chwili stała w niesamowitym miejscu — między chwilami, jak nazwał to później Duch Czasu. Wszędzie unosiły się klepsydry wielkości balonów, wskazówki bez tarcz wirowały w powietrzu, a złoty piasek płynął do góry leniwymi strumieniami. Przed nią stał Duch Czasu — olbrzymi, przezroczysty, złożony z setek zazębiających się kół zębatych i płynnego złotego piasku. Miał oczy mądre i dobre, jak ocean po tysiącu lat. "Dlaczego zatrzymałaś czas, mała lisico?" — zapytał łagodnie, a jego głos brzmiał jak tykanie tysiąca zegarów naraz. Miki pokazała mu swój mały kieszonkowy zegarek. "Babcia mówiła, że czas to najcenniejszy prezent... ale czy można go komuś podarować z powrotem?" — zapytała.
Miki i Zegar, Który Odwracał Czas - ilustracja 4
Duch Czasu uśmiechnął się, a z jego dłoni posypały się iskierki. "Można cofnąć wskazówki, Miki, ale nie można przeżyć tego samego westchnienia dwa razy. Pokażę ci coś." Przeniósł ją na łąkę o zachodzie słońca. Niebo płonęło pomarańczem i różem, a Miki patrzyła, jak słońce chowa się za horyzontem. Było tak pięknie, że chciało się płakać. "Jeszcze raz" — szepnęła, a Duch skinął głową. Słońce wyszło zza horyzontu i znów zaszło — drugi zachód, równie piękny. Ale tym razem Miki poczuła coś innego: brakowało mu tego pierwszego zdziwienia, tego drżenia w sercu, gdy widzi się coś po raz pierwszy. "Rozumiem" — powiedziała cicho. "Niektóre chwile są piękne właśnie dlatego, że nie wracają." Duch Czasu położył swoją przezroczystą dłoń na jej głowie i szepnął: "Mądra jesteś, mała lisico."
Miki i Zegar, Który Odwracał Czas - ilustracja 5
Gdy Miki otworzyła oczy, leżała w swoim koszyku na strychu. Poranne słońce wpadało przez okrągłe okienko i malowało na podłodze złote plamy. Stary zegar stał w kącie — zwyczajny, zakurzony, z nieruchomym wahadłem. Czy to wszystko był sen? Miki spojrzała na swoją szyję. Srebrny zegarek babci wisiał na łańcuszku, ale coś się zmieniło — na jego szklanej tarczy pojawił się maleńki, złoty pyłek, jak ziarenko piasku z krainy Ducha Czasu. Uśmiechnęła się szeroko, przeciągnęła i wstała, żeby pobiec do kuchni na śniadanie. Nie musiała już cofać czasu. Zrozumiała, że każda chwila — nawet zwykłe śniadanie z mamą, nawet deszcz za oknem — jest wyjątkowa właśnie dlatego, że przychodzi tylko raz. I że to czyni ją najcenniejszym prezentem ze wszystkich.

Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖

Stwórz własną bajkę ⚡