wiek 10-13
5 min czytania
Nikodem i zagadka siedmiu pozdrowień
Młody rycerz Nikodem znajduje w zamkowej bibliotece zaklętą skrzynię spiętą siedmioma mosiężnymi kłódkami. Otworzy ją tylko ten, kto zbierze siedem pozdrowień z siedmiu krain i wypowie je wszystkie na głos. Tak zaczyna się wyprawa, w której największym skarbem okaże się słowo „dzień dobry”.
🎧
Posłuchaj tej bajki
W zamku na Wzgórzu Siedmiu Baszt nastał wyjątkowy poranek — dzień, w którym dzieci z całej okolicy świętowały Dzień Języków. Nikodem, młody giermek w szmaragdowej zbroi, szukał właśnie w starej bibliotece księgi o rycerskich turniejach, gdy nagle coś błysnęło między półkami. Na dębowej skrzyni, spiętej siedmioma mosiężnymi kłódkami, leżał zwinięty pergamin. Chłopiec rozwinął go ostrożnie. „Otworzy mnie ten — głosił napis — kto zbierze siedem pozdrowień z siedmiu krain i wypowie je wszystkie na głos.” Nikodem przełknął ślinę. Siedem krain? Siedem języków? Gdzie miał ich szukać?
Nikodem przypiął tarczę ze złotą gwiazdą i ruszył przed siebie. Pierwszy postój wypadł w białej przystani pod wzgórzem porośniętym winoroślą. Tam, przy łodziach pełnych oliwek, dziewczynka o imieniu Sofia sypała ziarno gołębiom. „Buongiorno!” — zawołała wesoło, gdy ją pozdrowił. Nikodem powtórzył to słowo trzy razy, aż zapamiętał jego dźwięk, i starannie zapisał je na pergaminie. Potem ruszył dalej, aż do portu, gdzie chłopiec o imieniu Léo malował łódki na niebiesko. „Bonjour!” — uśmiechnął się Francuz. Skrzynia w plecaku drgnęła, jakby coś w niej cichutko zamruczało. Nikodem miał już dwa pozdrowienia. Zostało pięć.
Wieczorem Nikodem usiadł w oknie strażniczej wieży, przy blasku świecy. Rozłożył pergamin i czytał na głos wszystko, czego się nauczył. Gdy wypowiedział oba pozdrowienia, litery na papierze rozżarzyły się jak małe gwiazdy, a złota gwiazda na jego tarczy odpowiedziała ciepłym blaskiem. — Język to klucz — szepnął chłopiec, zdumiony. — Każde nowe słowo otwiera jeden zamek. Wtedy zrozumiał, że nie potrzebuje ani miecza, ani skarbu. Wystarczy słuchać ludzi i powtarzać ich słowa. Owinął się kocem i zasnął z pergaminem pod poduszką, a blask jeszcze długo pełzał po ścianach.
Cztery dni Nikodem wędrował przez siedem krain. W każdej czekało inne pozdrowienie i inna pieśń. W słonecznej Hiszpanii mały Diego nauczył go mówić „Buenos días”. W Niemczech Marta powitała go szorstkim „Guten Tag”, w Grecji chłopiec o imieniu Kostas zawołał radośnie „Kaliméra!”, a w Portugalii dziewczynka Inês uśmiechnęła się i rzekła „Bom dia”. Na każdym postoju pergamin rozjaśniał się mocniej, a kłódki na skrzyni cichutko szczękały, jakby liczyły słowa razem z nim. Zostało jeszcze jedno pozdrowienie — to, które znał najlepiej, bo słyszał je w domu każdego ranka.
Nikodem wrócił do zamkowej biblioteki o świcie. Uklęknął przed skrzynią, wziął głęboki oddech i wypowiedział wszystkie siedem pozdrowień: buongiorno, bonjour, buenos días, guten Tag, kaliméra, bom dia — a na końcu, najgłośniej i z dumą: „Dzień dobry!”. Siedem kłódek opadło jedna po drugiej, a wieko uniosło się z cichym westchnieniem. W środku nie było złota — były mosiężne gwiazdki dla każdego dziecka w zamku i mapa Europy, na której słowa łączyły krainy jak mosty. Nikodem uśmiechnął się szeroko. Tego dnia nauczył się, że największym skarbem są słowa, które otwierają serca.
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku