wiek 3-5
5 min czytania
Perełka i piracki skarb na zimę
Perełka to mała piratka z czerwoną bandaną i wielką pustą skrzynią na skarby. W jesiennym lesie spotyka wiewiórkę Rudzię, która chowa w dziupli orzechy, żołędzie i kasztany, oraz jeża Kolczatka, który z liści szykuje sobie ciepłe legowisko. Okazuje się, że prawdziwy skarb pirata wcale nie jest złoty — i pachnie kasztanami.
🎧
Posłuchaj tej bajki
Perełka była małą piratką. Miała czerwoną bandanę, pasiastą koszulkę i jedną wielką, całkiem pustą skrzynię na skarby. — Gdzie ja znajdę prawdziwy skarb? — pytała, gdy jej drewniana łódka cicho stuknęła o brzeg. Na brzegu pachniało mchem i kasztanami. Nagle coś zaszeleściło w liściach: szu-szu, szu-szu! Z krzaka wyskoczyła ruda wiewiórka z orzeszkiem w łapkach. — Uwaga! — pisnęła. — Gubię zapasy! Perełka rozejrzała się i aż otworzyła usta. Wszędzie leżały kasztany, żołędzie i szyszki. — Skarb! — szepnęła piratka. Może to nie było złoto, ale w słońcu błyszczało jak prawdziwe monety.
— Co ty robisz? — zapytała Perełka. — Szykuję zimę! — odparła wiewiórka Rudzia. — Zbieram orzeszki, żołędzie i kasztany i chowam je w dziupli. Kiedy przyjdzie mróz, będę miała pełną spiżarnię. Perełka podniosła kasztan i przyjrzała mu się uważnie. Był gładki, brązowy i ciepły od słońca. — To nie skarb — powiedziała. — To zwykły kasztan. Rudzia zaśmiała się cicho: — Dla mnie to największy skarb na świecie. Bez niego byłabym zimą głodna. Perełka schowała kasztan do kieszeni i coś jej zaświtało w głowie.
W głębi lasu spotkały jeża Kolczatka. Sapał i zbierał liście. — Po co ci tyle liści? — zdziwiła się Perełka. — Na łóżko! — odparł jeż. — Ułożę z nich ciepłe legowisko i prześpię w nim całą zimę. Liście szeleściły: szu, szu, szu. Perełka pomogła mu je zbierać. Nabrała całą naręcz złotych i czerwonych liści, a jeden przykleił się jej do bandany. — Robisz dobry uczynek — szepnęła Rudzia. — Skarb to nie tylko złoto. Perełka zmarszczyła nos. Chyba zaczynała rozumieć.
Aż tu nagle z nieba posypały się kasztany! To wiatr strząsnął je z kasztanowca. — Łap! — krzyknęła Perełka i podstawiła swoją wielką skrzynię. Stuk, stuk, stuk — kasztany wpadały do środka jeden po drugim. Rudzia znosiła żołędzie, jeż toczył jabłko, a z nim cała leśna załoga: dwie myszki, dwie wiewiórki i dwa zające. — Mamy pełną skrzynię! — śmiała się Perełka. — To najlepsza załoga, jaką miała piratka! Skrzynia zrobiła się ciężka i pachniała jesienią. — Dobra robota, załogo! — zawołała Perełka. — Nigdy nie widziałam takiego skarbu: ciężkiego, brązowego i pachnącego całym lasem.
Wieczorem Perełka usiadła obok pełnej skrzyni. W środku leżały kasztany, żołędzie, jabłko i liście — cały zapas na zimę. Rudzia zasnęła zwinięta w kłębek, a jeż przytulił się do jej ogona. — Nie mam złota ani pereł — szepnęła Perełka. — Ale mam przyjaciół i pełną spiżarnię. Może to właśnie jest prawdziwy skarb pirata. Wzięła jeden kasztan, schowała go do kieszeni i uśmiechnęła się. Nazajutrz zostawiła skrzynię w lesie, żeby zwierzątkom było ciepło i syto przez całą zimę. — Do zobaczenia na wiosnę! — pomachała im piratka. — Śpijcie smacznie i uważajcie na siebie.
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku