wiek 10-13
5 min czytania
Pikuś i Strażnicy Czasu
Mała sówka Pikuś odkrywa zapomnianą Wieżę Czasu w sercu Starego Lasu. Spotyka pradawnych Strażników Czasu — majestatyczne duchy sów o skrzydłach z gwiazd — i zostaje wybrany do niezwykłej misji. Razem przemierzają portal czasu, aby naprawić pękniętą rzeczywistość. Pełna magii opowieść o odwadze, przeznaczeniu i o tym, że nawet najmniejszy bohater może uratować cały wszechświat.
W sercu Starego Lasu, gdzie mgła nigdy nie znika, a drzewa pamiętają początki świata, stała zapomniana Wieża Czasu. Nikt z leśnych mieszkańców nie odważył się do niej zbliżyć — aż do dzisiejszego wieczoru. Mała sówka Pikuś, o puszystych złotych piórkach i wielkich błękitnych oczach, przysiadła na omszałym kamieniu i wpatrywała się w tajemniczą budowlę. "Dlaczego nikt tu nie zagląda?" — pomyślał. Z wieży dobiegało ciche tykanie — nie jak zwykły zegar, ale jak bicie serca samego czasu. Niebieskie światło migotało przez szpary w kamiennych ścianach. Pikuś wziął głęboki oddech i ruszył w stronę wejścia.
Wnętrze wieży zapierało dech. Ogromna komnata pełna była unoszących się w powietrzu złotych kół zębatych, wirujących powoli wokół kryształowego rdzenia. Strumienie światła wpadały przez witraże, na których widniały obrazy różnych epok — od prehistorycznych lasów po odległą przyszłość. Nagle przed Pikusiem zmaterializowały się trzy majestatyczne postacie — to Strażnicy Czasu, pradawne duchy sów o skrzydłach utkanych z gwiazd. "Witaj, Pikusiu" — przemówił najstarszy Strażnik głosem jak szelest wieków. "Zostałeś wybrany. Czas potrzebuje twojej pomocy." Pikuś zamrugał ze zdumienia. On? Mała sówka z Lasu?
Strażnicy otworzyli przed Pikusiem portal — wirujący tunel energii chronalnej, wewnątrz którego przeszłość i przyszłość istniały jednocześnie. "Trzymaj się blisko!" — zawołał Strażnik. Pikuś rozpostarł skrzydła i pomknął za nimi przez strumień czasu. Po lewej widział starożytne piramidy skąpane w złotym zachodzie słońca, po prawej lśniące miasta przyszłości z unoszącymi się w powietrzu statkami. Złote nici energii oplatały go, niosąc przez wieki. Czuł zapach dymu z pierwszych ognisk ludzkości i chłodny powiew wiatru z czasów, które dopiero nadejdą. "Niesamowite..." — wyszeptał Pikuś, a jego wielkie błękitne oczy odbijały blask ery dinozaurów i neonów przyszłości.
Podróż nie trwała długo. Dotarli do miejsca, gdzie czas... pękł. Przed Pikusiem rozpościerała się przerażająca pustka — fragmenty rzeczywistości kruszyły się jak potłuczone lustra. W każdej odłamanej tafli widać było zamrożoną chwilę: tu dinozaur zamarł w pół kroku, tam statek kosmiczny zawisł nieruchomo między gwiazdami. Złote koło zębate — Serce Czasu — wysuwało się z mechanizmu i spadało w otchłań. "Tylko ten, kto ma czyste serce, może je złapać" — powiedział Strażnik. Pikuś bez wahania rzucił się w dół, wyciągając skrzydełko. Złote koło otoczyło go ciepłym blaskiem i zatrzymało się w jego uchwycie. Pikuś delikatnie umieścił je z powrotem na miejscu. Pęknięcia zaczęły się zamykać, a zamrożone chwile znów popłynęły.
Pikuś otworzył oczy na szczycie wzgórza. Słońce właśnie wschodziło, malując niebo na złoto, różowo i fioletowo. Na jego szyi wisiał maleńki złoty czasomierz — dar od Strażników. Starożytna Wieża Czasu za jego plecami lśniła odnowiona, a z jej wnętrza dobiegało już spokojne, rytmiczne tykanie. "Udało ci się, mały Strażniku" — rozległ się głos na wietrze. Pikuś spojrzał na wschodzące słońce i uśmiechnął się. Nie był już tylko małą sówką ze Starego Lasu. Był Pikuś — Honorowy Strażnik Czasu, który uratował przeszłość, teraźniejszość i wszystkie jutra, jakie dopiero nadejdą.
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku