wiek 6-9
5 min czytania
Pikuś i tajemnica szkolnego strychu
Pierwszy tydzień nowego roku szkolnego! Biały kotek Pikuś o jednym niebieskim i jednym zielonym oku słyszy ze szkolnego strychu tajemnicze skrobanie. Wraz z wiewiórkiem Rudkiem rusza na detektywistyczne śledztwo i odkrywa, że "duch" to naprawdę mała sówka, która podczas wakacyjnej burzy straciła swój dom.
🎧
Posłuchaj tej bajki
W pierwszym tygodniu września Pikuś pierwszy raz przekroczył próg Leśnej Szkoły. Biały kotek o jednym niebieskim i jednym zielonym oku niósł w sercu wielki dreszcz: nikogo tu nie znał. Ale gdy weszli do klasy, z sufitu dobiegło dziwne skrobanie: skrob, skrob... i cichutkie huuu. — To duch ze strychu! — szeptali uczniowie. — Podobno mieszka tam od wakacji. Serce Pikusia zabiło mocniej, ale nie ze strachu. — Duch? — mruknął, a dzwoneczek przy obroży zadzwonił cichutko. — Duchy nie zostawiają piórek. Pikuś postanowił zostać detektywem. Pierwszego dnia szkoły!
Pan Dzięcioł zapukał dziobem w tablicę i napisał wielkie słowo: TAJEMNICA. — Witajcie po wakacjach! — zagdakał wesoło. — Cały tydzień będziemy detektywami. Zapamiętajcie: każda tajemnica ma trzy tropy. Borsuk Borys roześmiał się głośno: — Taki dziwny kotek będzie detektywem? Ma jedno oko niebieskie, a drugie zielone! W klasie zrobiło się cicho. Pikuś poczerwieniał, ale podniósł łapkę wysoko. — Moje oko jest jak niebo, a drugie jak liść — powiedział. — Dwa różne oczy widzą dwa razy więcej! Pan Dzięcioł uśmiechnął się i postukał w tablicę. — Prawdziwy detektyw patrzy uważnie — i sercem. Od jutra Pikuś prowadzi śledztwo!
Na przerwie Pikuś i wiewiórek Rudek wymknęli się na strych. Pikuś przytrzymał łapką dzwoneczek przy obroży, żeby nie zadzwonił. — Cicho... — szepnął. W świetle okna wirował kurz, a na podłodze leżało srebrzyste piórko. Obok — trzy małe zadrapania i odciski maleńkich łapek. Nagle za starą skrzynią coś drgnęło. Pikuś zajrzał i zamarł. Na starym kocu siedziała malutka sówka o ogromnych, przestraszonych oczach. — Nie bój się — wyszeptał Pikuś, wyciągając łapkę. Sówka pisnęła cichutko: — Huu... Zgubiłam dom. Podczas wakacji burza złamała naszą dziuplę w starym dębie. Pikuś poczuł, że ma wielką, ciepłą odwagę w sercu.
Nagle sówka przestraszyła się własnego cienia, zatrzepotała skrzydłami i przewróciła stertę pudeł! BUM! BACH! Po schodach wbiegli wszyscy z klasy. — Złapcie ducha! — krzyknął Borys. — To on straszy nas od tygodnia! Ale Pikuś stanął przed sówką, rozłożył łapki i zawołał: — Stop! To nie żaden duch! W szkolnej dziupli mieszkała mała sowa, a w czasie wakacji burza zniszczyła jej dom. Chowamy się przed nią, a to ona boi się nas! W klasie zapadła cisza. Borys spuścił wzrok i schował łapki za plecy. — Przepraszam — mruknął. Rudek podał sówce mięciutkie piórko, a Pikuś głaskał ją po główce, aż przestała drżeć.
Nazajutrz cała klasa zbiła z desek piękną budkę i zawiesiła ją na starym dębie w szkolnym ogrodzie. — Będziesz tu mieszkać — powiedział Pikuś do sówki. — A my będziemy cię odwiedzać. Sówka wychyliła łebek z okrągłego otworu i huknęła najpiękniejsze huuu na świecie. — Nazwiemy ją Sóweczką! — zawołał Rudek. Wieczorem, gdy na niebie zapaliła się pierwsza gwiazda, Borys podszedł do Pikusia. — Masz rację — powiedział cicho. — Dwa różne oczy widzą dwa razy więcej. Pan Dzięcioł przypiął Pikusiowi odznakę Szkolnego Detektywa. A Pikuś patrzył to niebieskim, to zielonym okiem na gwiazdy i myślał: każdy z nas jest trochę inny — i właśnie to czyni nas wyjątkowymi.
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku