wiek 10-13
4 min czytania
Tofik i Księga, Która Pisała Lato
W ostatni dzień wakacji mały baranek Tofik znajduje na strychu złotą księgę o pustych stronach. Gdy tylko ją otwiera, podłoga faluje jak morze, a on wyrusza w podróż przez Bałtyk, góry i atramentową rzekę — by odkryć, że każda książka to zaproszenie do wielkiej przygody. Ciepła opowieść o czytaniu, odwadze i sile wyobraźni na Dzień Miłośników Książek.
Babcia Melania od lat powtarzała, że na strychu jej domu mieszka cisza starsza niż wszystkie drzewa we wsi. Tofik nie wierzył — dopóki w ostatni wtorek wakacji nie otworzył skrzyni pod oknem. W środku, owinięta w lnianą ściereczkę, leżała księga. Złota, gruba, z wyblakłym wytłoczeniem na okładce, które wyglądało jak otwarte drzwi. Kiedy Tofik dotknął jej grzbietu, strony rozchyliły się same — a były puste. Nie miały ani jednej litery. — To... to jakaś pomyłka — mruknął baranek i już chciał zamknąć księgę, gdy z kartek uniósł się zapach słonej wody. I wtedy podłoga strychu zafalowała jak morska tafla.
Tofik stanął na klifie nad Bałtykiem, a wiatr zwichrzył mu wełnę tak mocno, że aż zapiszczał z zachwytu. Pod nim huczało morze — granatowe, niespokojne, pachnące jodem i przygodą. Z kieszeni wystawała złota księga. Kiedy ją otworzył, na pierwszej stronie błysnęło zdanie: «Dziś Tofik zobaczy morze po raz pierwszy». — Ale ja... ja nie umiem pływać! — zawołał. — Nie musisz — odpowiedział mu głos cichy jak szum fal. — Książki nie uczą pływać. One uczą patrzeć. Tofik spojrzał na horyzont, gdzie słońce topiło się w wodzie jak złoty medal, i poczuł, że serce rośnie mu w piersi. Mewa zakręciła nad jego głową i pisnęła: — Witaj, podróżniku! Strona druga już czeka!
Wieczorem księga zaprowadziła Tofika w góry, o których czytał kiedyś półsłówkiem w atlasie babci. Siedział przy ognisku, a na kolanach trzymał otwartą księgę. Z kartki, jakby wyczarowany, unosił się maleńki świat — śnieżne szczyty, srebrna rzeka, chatka z dymiącym kominem. Tofik wstrzymał oddech. — To... to ja tu jestem? — szepnął, bo w okienku chatki zobaczył baranka w szarej wełnie. — Każdy, kto czyta, mieszka w swojej historii — powiedziała stara kozica, która nagle stanęła obok ogniska. — A każdy, kto pisze, zostawia w niej drzwi dla innych. Tofik dotknął kopytkiem maleńkiego komina i poczuł ciepło. Gdzieś głęboko wiedział: ta podróż dopiero się zaczyna.
Następnego ranka Tofik złożył z kartki księgi papierową łódkę — a robił to pierwszy raz w życiu — i popłynął. Rzeka pod nim nie była zwykłą wodą: płynęła granatowym atramentem, a na jej powierzchni kołysały się słowa. «odwaga», «tęsknota», «iskra», «dom» — przepływały obok jak ryby, połyskując złotem. Tofik zanurzył kopyto i wyłowił słowo «przyjaźń». Było ciepłe, jak bułka prosto z pieca. — Dokąd płyniesz? — spytała ważka, sunąc tuż nad wodą. — Nie wiem! — przyznał Tofik szczerze i roześmiał się. — I to jest najlepsza część! — zawtórowała ważka. — Bo najpiękniejsze historie to te, których nie planujemy, tylko w nie wsiadamy. Łódka skręciła za zakręt, a przed nimi wyrósł złoty port.
W porcie czekała na Tofika niespodzianka: na pomoście stała babcia Melania, a obok niej — otwarta złota księga. — No i jak podróż, wnuczku? — uśmiechnęła się. — Wspaniała! — pisnął Tofik. — Ale... jak to możliwe, że księga wszystko o mnie wie? Babcia pochyliła się i szepnęła: — Bo to nie księga pisze twoją historię, tylko ty piszesz ją każdym krokiem, każdym zachwytem i każdą odwagą. Książki są jak pociągi: wystarczy wsiąść, a one zawiozą cię tam, gdzie sam byś nie trafił. Tofik przytulił księgę do piersi. Na okładce, między złotymi drzwiami, pojawił się tytuł: «Tofik i lato, które napisał sam». A 9 sierpnia, w Dzień Miłośników Książek, baranek obiecał sobie jedno: będzie czytał zawsze, wszędzie i o wszystkim. Bo każda książka to zaproszenie do podróży. ✨
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku