wiek 3-5 5 min czytania

Tosia i morska orkiestra

Tosia to mała turkusowa łódź podwodna, która bardzo chciała śpiewać — ale jej silnik umiał tylko „brum, brum”. W głębinie spotyka starego wieloryba Baltazara i odkrywa, że jej brum to wcale nie hałas, tylko bęben. Razem zbierają całą morską orkiestrę i w Międzynarodowy Dzień Muzyki (1 października) grają jedną wielką piosenkę dla całej zatoki. Ciepła bajka o tym, że każdy ma swój głos — wystarczy posłuchać.

🎧

Posłuchaj tej bajki

Tosia i morska orkiestra - ilustracja 1
Tosia była małą łodzią podwodną i mieszkała w spokojnej zatoce. Miała turkusowy kadłub, żółty peryskop i lampkę na dziobie, która świeciła jak małe słoneczko. Tosia najbardziej na świecie lubiła słuchać. Słyszała, jak morze szumi. Słyszała, jak fale stukają o brzeg. Słyszała, jak piasek chrzęści pod jej małym śmigiełkiem. — Ja też chcę śpiewać! — powiedziała pewnego ranka. Nabrała wody, nacisnęła guzik i… brum, brum. — To nie śpiew, to silnik — zachichotały małe rybki. — Łodzie podwodne nie śpiewają. Tosia bardzo się zasmuciła.
Tosia i morska orkiestra - ilustracja 2
Tosia popłynęła głębiej, aż na samo dno zatoki. Tam, w ciemnej wodzie, płynął wielki stary wieloryb o imieniu Baltazar. Baltazar śpiewał cichutko i długo: uuuu… uuuu… Aż woda drżała, a kręgi jego głosu rozchodziły się jak fale. Tosia słuchała i słuchała. — Każdy ma swój głos — powiedział w końcu wieloryb. — Posłuchaj swojego. Tosia nieśmiało ruszyła silnikiem: brum brum, brum brum. Baltazar szeroko otworzył oczy. — Tosia! — zawołał. — Ty nie śpiewasz, ty grasz na bębnie! Twój brum to rytm!
Tosia i morska orkiestra - ilustracja 3
Od tego dnia Tosia i Baltazar zbierali morską orkiestrę. Koniki morskie szarpnęły listki wodorostów — i zabrzmiały jak małe harfy. Kraby podniosły szczypce — tik tak, tik tak — dokładnie jak kastaniety. Delfiny klaskały płetwami, a muszle szeleściły w piasku jak grzechotki. Meduzy dzwoniły cichutko, jakby to były małe dzwoneczki: dzyń, dzyń. — Będzie koncert! — cieszyła się Tosia. — Pierwszego października, w Dzień Muzyki, cały świat słucha muzyki. To posłuchajmy razem! Rybki przestały się śmiać i zapisały się do orkiestry.
Tosia i morska orkiestra - ilustracja 4
Pierwszego października w zatoce zrobiło się bardzo uroczyście. Baltazar zaczął swój długi śpiew, a Tosia poczuła, że drżą jej wszystkie nity. — A jeśli będzie za głośno? — szepnęła. Ale wieloryb tylko kiwnął głową: — No dawaj! Tosia ruszyła silnikiem. Brum brum! Brum brum! I nagle wszystko wpadło w rytm. Kraby tikały równiutko, koniki szarpały struny, delfiny klaskały, a wieloryb śpiewał nad tym wszystkim jak największy, najłagodniejszy kontrabas. Cała zatoka grała jedną wielką piosenkę. Rybki tańczyły, a Tosia śmiała się peryskopem do słońca.
Tosia i morska orkiestra - ilustracja 5
Wieczorem zrobiło się cicho i różowo. Nad zatoką zapaliły się pierwsze gwiazdy, a Tosia kołysała się na wodzie z zamkniętymi oczami. — Wiesz, Tosiu — powiedział wolno Baltazar. — Nie trzeba śpiewać, żeby robić muzykę. Wystarczy słuchać i robić swoje. — Ja tylko robiłam brum — szepnęła Tosia. — Właśnie to — uśmiechnął się wieloryb. — Twoje brum było sercem naszej orkiestry. Od tego wieczoru, zawsze gdy słońce zachodziło nad zatoką, wszystkie morskie zwierzęta zbierały się razem i grały jedną piosenkę. Zaczynał wieloryb, a kończyła Tosia: brum brum. Dobranoc.

Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖

Stwórz własną bajkę ⚡