wiek 6-9
5 min czytania
Tuli i Herbata Przyjaźni
Pierwszy dzwonek już wybrzmiał, a w szkolnej stołówce znów króluje Tuli — magiczny czajniczek. Ale tego dnia jeden kubek zostaje zimny: Ola wraca po wakacjach i odkrywa, że jej najlepsza przyjaciółka znalazła kogoś nowego. Czy herbata, która smakuje jak wspomnienia lata, potrafi naprawić przyjaźń? Ciepła opowieść o tym, że przyjaźń — jak herbata — najlepiej smakuje, gdy się nią dzielimy.
Pierwszy dzwonek nowego roku wybrzmiał o ósmej, a szkolna stołówka w jednej chwili zamieniła się w ul. Tuli, magiczny czajniczek, obudził się po wakacjach i wypuścił z dzióbka złotą parę, która wirowała jak wesoły wiatraczek. — Witajcie, dzieciaki! — zagrzał. Ale zaraz spostrzegł coś smutnego. Przy oknie siedziała Ola. Jej kubek był pusty i zimny, a oczy chowały się pod grzywką. Obok, przy drugim stole, Zosia — jej najlepsza przyjaciółka od przedszkola — śmiała się z nową dziewczynką, Hanią. — Ojej — zagotował się Tuli. — To gorsze niż przypalona herbata. I wtedy postanowił: ta przyjaźń nie może wystygnąć! Złota para rozpędziła się i popłynęła przez całą stołówkę jak rzeka światła.
Tuli zsunął się z półki, podturlał po blacie i stanął przed Olą. — Poproszę herbatę — wyszeptała dziewczynka, nawet nie podnosząc głowy. Tuli napełnił jej kubek po brzegi. Ale to nie była zwykła herbata! Była złota jak miód, a nad nią unosiły się maleńkie obrazki: zamki z piasku, lody na patyku, rower, którym Ola i Zosia jeździły na zmianę... — To smak ostatniego dnia wakacji — powiedział cicho. Ola powąchała. Pachniało latem i śmiechem. Wypiła łyk i poczuła, że w brzuchu robi się jej ciepło, ale w sercu — ciągle trochę chłodno. — Dlaczego Zosia mnie nie szuka? — szepnęła. Tuli zastukał pokrywką, bo nie znał odpowiedzi. Ale wiedział, że herbatę trzeba pić do końca, a przyjaciół — nie do końca stracić.
Ola wpatrzyła się w swoją herbatę. Na jej powierzchni zatańczył obrazek: Zosia i Hania siedziały na ławce, ale Zosia co chwilę zerkała w stronę pustego miejsca Oli. — Widzisz? — zabulgotał Tuli, przechylając dzióbek. — Przyjaźń to nie ciasto, z którego ktoś może odciąć sobie większy kawałek. Przyjaźń jest jak para z herbaty: im wyżej się unosi, tym więcej jej zostaje. Ola zamrugała. — Czyli mogę się z nią zaprzyjaźnić? — A ty nie chcesz? — zapytał Tuli, a jego para ułożyła się w maleńkie serduszko. Ola nagle zrozumiała. Nie musi odbierać Zosi Hani. Może po prostu dołączyć! Wyprostowała się, dopiła herbatę i pobiegła w stronę ławki przy oknie.
— Poczekajcie! — zawołała Ola, podbiegając do Zosi i Hani. W rękach niosła swój kubek, a w nim herbatę, która wciąż świeciła złotem. — Napijesz się? — zapytała Hanię i przechyliła kubek. Hania spojrzała zdziwiona, potem uśmiechnęła się i pociągnęła łyk. — Smakuje jak lato! — pisnęła. Zosia rozpromieniła się i przytuliła Olę. A wtedy z kubka buchnęła złota para, wirowała, rosła i ułożyła się nad stołówką w wielkie, gorące serce. Wszystkie dzieci podniosły głowy, a Tuli podskoczył na blacie i zaczął nalewać herbatę każdemu, kto podsunął kubek. — Dzielić się to najlepszy przepis! — zagrzał zadowolony. Stołówka znów brzęczała jak ul, ale teraz już naprawdę wesoło.
Po południu, gdy stołówka opustoszała, przy oknie wciąż siedziały trzy dziewczynki. Trzy kubki, jedna wielka przyjaźń. Ola, Zosia i Hania ustalały, co będą robić jutro: może wspólny projekt o kosmosie, a może herbatka u Hani po lekcjach? — Tuli, jesteś najlepszym czajniczkiem na świecie — powiedziała Ola i pogłaskała go po pokrywce. Tuli zamruczał jak zadowolony kotek i wypuścił parę, która ułożyła się w serduszko nad ich głowami. — Pamiętajcie — zabulgotał. — Przyjaźń jest jak herbata: najlepsza, gdy się nią dzielimy. I chociaż za oknem zachodziło słońce, przy ich stoliku wciąż było ciepło. A Tuli już planował jutrzejszą herbatę. Może z nutą cynamonu?
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku