wiek 3-5 5 min czytania

Tuli i Noc Spadających Gwiazd

Tuli, najmniejszy gryf w dolinie, dowiaduje się, że tej nocy po niebie polecą spadające gwiazdy. Postanawia złapać jedną do łapki i wypowiedzieć życzenie — a przy okazji odkrywa, że ciekawość i odważne spojrzenie w górę potrafią rozświetlić najciemniejszą noc.

Tuli i Noc Spadających Gwiazd - ilustracja 1
Tuli był najmniejszym gryfem w całej dolinie, ale miał największą ciekawość. Pytał o wszystko: dlaczego wiatr szumi, gdzie śpi słońce i czy chmury mają miękkie brzuszki. Pewnego wieczoru mama położyła skrzydło na jego łapce. — Dziś w nocy spadające gwiazdy przetną niebo. Kto zobaczy ich światło, może wypowiedzieć życzenie — szepnęła. Tuli szeroko otworzył oczy. — A ja złapię jedną do łapki! — zawołał. Mama uśmiechnęła się. — Gwiazdy są bardzo szybkie, maleńki. — Ale Tuli już stał na wzgórzu, z rozłożonymi brązowymi skrzydełkami, i wypatrywał pierwszego światełka na niebie. Serduszko biło mu jak mały bębenek.
Tuli i Noc Spadających Gwiazd - ilustracja 2
Gdy zapadł zmierzch, Tuli wzbił się w powietrze pierwszy raz w życiu nocą. Pod nim srebrzyła się łąka, a nad nim płynęła rzeka gwiazd. — Przepraszam, panie puchaczu! — zawołał do sowy na dębie. — Skąd przylatują spadające gwiazdy? Sowa mrugnęła wielkimi oczami. — Z samego serca nieba, maluchu. Trzeba tylko odważnie patrzeć w górę. Tuli zatrzepotał skrzydełkami i poleciał wyżej. Wiatr szeptał mu do ucha, a złoty pył gwiazd tańczył wokół jego piórek. Nagle zobaczył błysk! Pierwsza gwiazda spadła gdzieś za lasem, ciągnąc za sobą ogon ze światła. — Lecę! — pisnął Tuli i pomknął za nią.
Tuli i Noc Spadających Gwiazd - ilustracja 3
Tuli usiadł na najwyższym wzgórzu, tam gdzie niebo wydawało się najbliżej. Gwiazdy iskrzyły nad jego głową, a wokół rosły świecące grzybki. I wtedy z nieba spadła mała, złota iskierka. Tuli wyciągnął łapki i — łup! — złapał ją delikatnie, jak motyla. Iskierka rozbłysła w jego dłoniach ciepłym światłem. — Jesteś prawdziwa! — szepnął zdziwiony. Światełko nie parzyło — łaskotało jak piórko i śpiewało cichutko, jak dzwoneczek. Tuli przyjrzał mu się z bliska. — Małe, a jakie jasne — powiedział. — Chyba wiem, czego sobie życzę... Zamknął oczy i wyszeptał życzenie wprost do iskierki, a ta zamigotała, jakby się uśmiechała.
Tuli i Noc Spadających Gwiazd - ilustracja 4
I wtedy niebo rozbłysło! Spadające gwiazdy sypały się zewsząd — złote, srebrne, różowe — jak iskry z ogniska wielkiego jak cały świat. Tuli wzbił się wysoko i tańczył wśród nich, robiąc pętlę za pętlą. Gwiazdy przelatywały między jego skrzydłami, a każda zostawiała mu na piórkach mały, ciepły pyłek. — Patrzcie na mnie! — śmiał się. — Łapię światło! Sowa z lasu patrzyła na niego z podziwem, a wiatr gwizdał mu melodię. Tuli zatrzymał się w powietrzu, zamknął oczy i pomyślał o swoim życzeniu. I chociaż gwiazdy pędziły dalej, jedno z nich — to najmniejsze — zatrzymało się przy jego sercu i zostało tam na zawsze.
Tuli i Noc Spadających Gwiazd - ilustracja 5
Nad ranem Tuli wrócił do gniazda. W łapce niósł słoiczek, w którym świeciła złota iskierka. — Mamo! — zawołał cicho. — Złapałem gwiazdę! Mama przytuliła go skrzydłem i zajrzała do słoiczka. — Śliczna. A jakie było twoje życzenie? Tuli uśmiechnął się i spojrzał w niebo. — Żeby każdy, kto patrzy w górę, poczuł się odważny i nigdy nie bał się ciekawości. I żeby gwiazdy świeciły dla wszystkich dzieci. Iskierka zamrugała wesoło, a za oknem niebo przecięła ostatnia, cichutka spadająca gwiazda. Tuli zwinął się w kłębek, a mama szepnęła: — Dobranoc, mój mały odkrywco gwiazd. — Dobranoc, mamo — odszepnął, już prawie śpiąc.

Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖

Stwórz własną bajkę ⚡