wiek 10-13
4 min czytania
Witek i lekcja, której nie było w planie
Witek to mały, niebieski imbryk z porcelany, który od stu lat stoi na szkolnej półce. Kiedyś z jego dzióbka unosiły się gwiazdy, ilekroć ktoś zbierał odwagę — dziś nikt ich już nie widuje, bo szkoła nauczyła wszystkich bać się błędów. W Dniu Nauczyciela cicha Kasia nie potrafi przeczytać wiersza, a wystraszony Witek musi zdecydować: zostać bezpiecznym imbrykiem na półce czy zrobić coś, czego bardzo się boi. Bo najważniejsza lekcja to ta, której nie ma w planie.
🎧
Posłuchaj tej bajki
Lektor:
Witek był najstarszym mieszkańcem szkoły — małym, niebieskim imbrykiem z porcelany, który od stu lat stał na półce w pokoju nauczycielskim. Kiedyś, gdy ktoś w szkole zbierał odwagę, z jego dzióbka unosiła się złota para i zamieniała się w maleńkie gwiazdy. Od dawna jednak nic takiego się nie działo. Dzieci bały się podnieść rękę, żeby nie powiedzieć czegoś głupiego, a dorośli bali się zapytać, co naprawdę czują. Szkoła uczyła, jak nie popełniać błędów — i nikt nie miał już odwagi na nic. Nawet Witek, choć stał tam od tylu lat, bał się jednej rzeczy: że pewnego dnia ktoś go upuści i rozbije na drobne kawałki.
Pewnego październikowego poranka w szkole zrobiło się wyjątkowo uroczyście. Piątego października obchodzono Dzień Nauczyciela, a klasa szósta chciała zrobić swojej pani niespodziankę. Kasia, cicha dziewczynka, która zwykle siedziała w ostatniej ławce, miała przeczytać wiersz o odwadze. Kartka drżała jej w dłoni, a gdy wstała, w klasie zapadła cisza tak gęsta, że słychać było tykanie zegara. Kasia otworzyła usta... i nic nie powiedziała. Witek patrzył na to z półki. Chciał jej pomóc, ale i jego sparaliżował lęk. Co, jeśli zrobi hałas i wszyscy się odwrócą? Co, jeśli zagwiżdże i tylko jej przeszkodzi?
Tej nocy Witek nie spał. W jego wypolerowanym boku odbijał się księżyc, a on myślał o zdaniu, które kiedyś usłyszał od starej nauczycielki: „Odwaga nie jest głośna. Czasem tylko drży i mówi dalej”. Zrozumiał, że przez sto lat tylko stał i patrzył, jak inni się boją — bo sam też się bał. A przecież para w nim wciąż była, gdzieś głęboko, cienka nitka złota. Postanowił, że następnego dnia nie będzie już cichym imbrykiem na półce. Że zrobi coś, nawet jeśli będzie się bał okropnie. Najpierw jednak musiał uwierzyć, że taki mały imbryk naprawdę może coś zmienić.
Na porannym apelu zapadła ta sama ciężka cisza. Kasia znów stała z kartką, blada, zbyt przestraszona, by wydobyć z siebie choć jedno słowo. I wtedy Witek wziął oddech — a raczej nabrał pary, aż zadzwonił całym sobą. Zakipiał, zagwizdał i z jego dzióbka buchnęła niebieska chmura pary, która nad klasą rozłożyła się w wielką, złotą gwiazdę. Wszyscy podnieśli wzrok. Pani uśmiechnęła się i szepnęła do Kasi: „Widzisz? Coś całkiem małego właśnie zrobiło coś wielkiego”. Dziewczynka spojrzała na gwiazdę, wzięła głęboki oddech i zaczęła czytać. Jej głos drżał — i właśnie dlatego był prawdziwy.
Gdy wybrzmiał ostatni wers wiersza, klasa wybuchła brawami, a Kasia po raz pierwszy od dawna się uśmiechnęła. Pani postawiła Witeka na parapecie, obok swojego kubka, i powiedziała: „Dziś świętujemy nie dlatego, że jesteśmy idealni, ale dlatego, że mamy odwagę próbować — i siebie nawzajem”. Witek poczuł, jak leciutka złota para znów musi ulecieć i zamienić się w gwiazdy. Od tego dnia w szkole zawisło nowe hasło, wymyślone przez klasę: „Najważniejsza lekcja to ta, której nie ma w planie — lekcja odwagi”. A na parapecie stał mały niebieski imbryk i świecił gwiazdami dla wszystkich, którzy się trochę bali.
Spodobała Ci się ta bajka? Przeczytaj więcej na blogu BajaAI o tym, jak bajki wpływają na rozwój dziecka 📖
Stwórz własną bajkę ⚡Podobała Ci się ta bajka?
Obserwuj nas na Instagramie i Facebooku